35. kolejka Ekstraklasy. Nuda i stagnacja na szczycie, bezcenne zwycięstwo Śląska.

35. kolejka Ekstraklasy. Nuda i stagnacja na szczycie, bezcenne zwycięstwo Śląska.

Przed 35. serią gier Lotto Ekstraklasy wszyscy ostrzyli sobie zęby na bezpośrednie mecze czołowej czwórki. Z dużej chmury mały deszcz, starcia Lecha z Lechią i Jagiellonii z Legią rozczarowały po całości. W grupie spadkowej niezwykle ważne zwycięstwa odniosły drużyny Śląska, Piasta i Cracovii.

Gramy o Mistrza?

Mecze pomiędzy zespołami wciąż zainteresowanymi Mistrzostwem Polski mogły na nowo ukształtować czołówkę. Każdy, kto w niedzielę odłożył wszystkie plany na bok, by popołudnie i wieczór spędzić w towarzystwie Ekstraklasy, może czuć się bardzo zawiedziony. Pierwszy mecz, Lecha z Lechią, był nudny bardziej niż Kevin sam w domu oglądany po raz trzynasty. Obie ekipy skupiły się tylko i wyłącznie na obronie własnej bramki, sporadycznie przedostając się pod pole karne przeciwnika. Bezbramkowy remis nikogo nie krzywdzi, ale i nikomu nie pomaga.  Jedna lub druga ekipa może odczuć stratę dwóch punktów po zakończeniu sezonu, gdy okaże się, że zabrakło dla niej miejsca w eliminacjach do Ligi Europy. Najgorętszym wydarzeniem tego dnia przy Bułgarskiej było ponowne starcie Nenada Bjelicy ze Sławomirem Peszko. Po meczu obaj gentlemani wbili sobie szpilki. Peszkin stwierdził, że jedyne, co może wręczyć Chorwatowi, to medal Pucharu Polski. Trener Kolejorza powiedział natomiast, że tacy piłkarze jak Peszko psują dobre imię Ekstraklasy. Przy okazji warto dodać, że Lechia od pięciu spotkań nie straciła gola.

sport.interia.pl

Nieco lepszy, choć wciąż bardzo słaby spektakl stworzyli piłkarze Jagiellonii Białystok i Legii Warszawa. Zawodnicy Michała Probierza wyszli na swoich przeciwników jak hieny, które od dwóch tygodni nic nie upolowały. Najbardziej głodny wybicia z głów Wojskowych chęci do gry był Jacek Góralski. Pomocnik Reprezentacji Polski upodobał sobie szczególnie Vadisa Odjidja-Ofoe, z którym nie bawił się w żadne uprzejmości. Gra na pograniczu faulu spowodowała, że gwiazda Legii nie zdołała zaświecić pełnią swojego blasku. Co gorsza, Vadis był tak bardzo podirytowany, że swój występ zakończył przedwcześnie. Po obejrzeniu dwóch żółtych kartek musiał opuścić murawę w 87. minucie.
W grupie mistrzowskiej zdecydowanie nie zawiodła Wisła Kraków. Biała Gwiazda już do przerwy ustaliła wynik starcia z Pogonią.

W drugiej połowie na murawie pojawił się 17-letni Kacper Laskoś, będący drugim piłkarzem w historii naszej ligi urodzonym po 1. stycznia 2000 r. We wtorek oficjalnie zaprezentowano szkoleniowca, który będzie prowadził Pogoń w przyszłym sezonie. Do gry wraca Maciej Skorża.
Kolejne zwycięstwo odniosła również Korona, wygrywając na wyjeździe z Niecieczą. Zwolnienie dobrze dogadującego się z szatnią i odnoszącego wyniki ponad stan Macieja Bartoszka budzi wiele znaków zapytania.

Głęboki oddech Śląska

Po rezultatach, jakie poznaliśmy w kilku ostatnich tygodniach, Ruch Chorzów wyrósł na zdecydowanego faworyta do spadku z Ekstraklasy. Drugiego miał wyłonić pojedynek Śląska z Arką. Lepiej zaczęli Gdynianie, którzy w 15. minucie wyszli na prowadzenie. Ich piękny sen nie trwał długo – jeszcze przed przerwą gospodarze wykorzystali trzy prezenty od fatalnie spisującej się defensywy kierowanej przez Krzysztofa Sobieraja. W drugiej połowie dołożyli jeszcze jedno trafienie, ustalając wynik.

fot. dziennikbaltycki.pl

Piszemy o tym kolejny raz, będziemy powtarzać w kółko. Kibiców Ekstraklasy może nie dziwić fakt, że Arka przegrywa. Styl, w jakim odnosi kolejne porażki, jest już jednak bardzo zastanawiający. Leszek Ojrzyński na ławce trenerskiej zawsze był gwarantem, że jego drużyna gryzie trawę od pierwszej do ostatniej minuty bez względu na aktualny wynik meczu. Gdynianie grają tak, jakby pogodzili się z tym, że spadają z ligi. Jedyne dobre 90 minut, które rozegrali przeciwko Górnikowi Łęczna, może nie wystarczyć do utrzymania.
Górnik tymczasem poległ w Gliwiacach. Kolejne trzy punkty dopisane do dorobku Piasta praktycznie zapewniają Niebiesko-Czerwonym utrzymanie. Ich przewaga nad 15. w tabeli Arką, na dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek, wynosi pięć punktów. Wszystko wskazuje na to, że klątwa Adama Mójty zostanie przełamana. Jedno oczko mniej ma na koncie Cracovia, która szybko, choć nie bez problemów, rozprawiła się z Ruchem. W bezpośrednim starciu o wygranie grupy spadkowej Wisła Płock uległa na własnym stadionie Zagłębiu.

„Mają wielki szacunek do klubu…”

Pod koniec ubiegłego sezonu bardzo słabym zwyczajem było ściąganie z piłkarzy koszulek po przegranych meczach. Przodowali w tym kibice walczących o utrzymanie Górnika Zabrze i Śląska Wrocław. W ramach kontrakcji, po meczu Ruchu Chorzów z Legią Warszawa, fanatycy Niebieskich wręczyli swoim ulubieńcom koszulki. Na awersie widniał napis: „Dumni po zwycięstwie. Wierni po porażce”, natomiast na rewersie:

fot. @TVNiebiescy

Powyższą akcję bardzo chwalimy. Odniósł się do niej ówczesny trener Chorzowian, Waldemar Fornalik, mówiąc: „Na jednych stadionach koszulki zabierają, a u nas… wręczają. To jasno pokazuje jakich mamy fanów. Mają wielki szacunek dla klubu. Wielkie przywiązanie do barw. To się od lat nie zmienia”. Po tym, co piłkarze Ruchu usłyszeli w piątek po porażce z Cracovią od swoich kibiców, można mieć co do tych słów wątpliwości.

W bogatym repertuarze znalazło się m. in.: „Jak spadniemy, to was zajebiemy”. Piłkarze Niebieskich znaleźli się w fatalnym położeniu. Katastrofalna sytuacja w tabeli, ogromne kłopoty organizacyjne klubu, a teraz jeszcze pogróżki ze strony tych, którzy powinni być z nimi na dobre i na złe.

Bohater kolejki

Ryota Morioka zawodził przez niemal cały sezon. W niczym nie przypominał zawodnika, który w przeszłości przewyższał poziomem Ekstraklasę. Sprawiał wrażenie, jakby na boisku był za karę. W kluczowym momencie rozgrywek postanowił jednak zagrać wspaniały piłkarski koncert, obsługując swoich kolegów wypieszczonymi podaniami. W meczu Śląska z Arką Japończyk zaliczył trzy asysty. Czego oczekiwać więcej od pomocnika?

fot. eurosport.onet.pl

Komplet wyników 35. kolejki Ekstraklasy:

Grupa mistrzowska:

Wisła Kraków – Pogoń Szczecin 4:0 (4:0)
1:0 Małecki 18′
2:0 Brożek 24′
3:0 Iván González 32′
4:0 Boguski 35′

Lech Poznań – Lechia Gdańsk 0:0

Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa 0:0

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Korona Kielce 0:2 (0:1)
0:1 Możdżeń 11′
0:2 Rymaniak 54′

Grupa spadkowa:

Śląsk Wrocław – Arka Gdynia 4:1 (3:1)
0:1 Sołdecki 15′
1:1 Pawelec 34′
2:1 Pich 35′
3:1 Biliński 41′
4:1 Engels 60′

Cracovia – Ruch Chorzów 2:0 (2:0)
1:0 Steblecki 2′
2:0 Piątek 13′

Wisła Płock – Zagłębie Lubin 1:2 (0:1)
0:1 Tosik 45′
0:2 Buksa 61′
1:2 Sylwestrzak 70′

Piast Gliwice – Górnik Łęczna 2:1 (2:1)
1:0 Gojko 9′
2:0 Sedlar 14′
2:1 Dźwigała 19′

fot. wyr. sprzegladsportowy.pl

Comments

comments

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*