„… aby język giętki, powiedział wszystko, co pomyśli głowa…” czyli dziennikarzy i kibiców zmagania z językiem polskim

„… aby język giętki, powiedział wszystko, co pomyśli głowa…” czyli dziennikarzy i kibiców zmagania z językiem polskim

Często się zdarza, że komentatorzy i eksperci chcąc ubarwić swą wypowiedź używają wielu wymyślnych metafor, aforyzmów i porównań. Niestety nierzadko powodowani emocjami i koniecznością szybkiego opisania sytuacji boiskowej tworzą figury stylistyczne nie mające racji bytu. Niektóre z nich są powtarzane do znudzenia, aż wchodzą do języka potocznego. I nagle wszyscy wokół „gryzą ciężkie orzechy”, „zasypują gruszki w popiele” i próbują „wchodzić dwa razy do tej samej rzeki”, nie bacząc, że przecież jest to zupełnie bez sensu. 

Postanowiliśmy wziąć pod lupę te polskie przysłowia, które wydają nam się wykoślawiane nagminnie. Spróbujemy przedstawić wam ich genezę, dzięki czemu być może łatwiej będzie wam zrozumieć, w jakich sytuacjach możemy owe powiedzenia używać, a w jakich jest to niewskazane.

  • Pyrrusowe zwycięstwo

    źródło: wikipedia

Najczęściej spotykany błąd w użyciu tego powiedzenia, to określanie w ten sposób zwycięstw, które okazały się zwycięstwami na otarcie łez. Jak np. Polska – USA podczas mistrzostw świata w 2002 roku, czy z Kostaryką w 2006. Czyli takie, które nic nam nie dały.

Tymczasem „Pyrrusowe zwycięstwo” oznacza coś zupełnie innego. W 279 roku p.n.e., w czasie trwającej ok 10 lat wojny Rzymu z Tyrrentem, doszło do bitwy pod Ausculum, gdzie Rzymianie zmierzyli się z wojskami pod dowództwem Pyrrusa. Z trwającej dwa dni bitwy zwycięsko wyszedł Pyrrus, jednak poniósł przy tym olbrzymie straty (ok. 3,5 tys zabitych i wielu rannych). Odbierając gratulacje miał z żalem rzec: „Jeszcze jedno takie zwycięstwo i jesteśmy straceni.” Koszty wspomnianego zwycięstwa doprowadziły do tego, że Pyrrus musiał wycofać się z kolejnych walk, a pozbawiony sojuszników Tyrrent w końcu uległ Rzymianom.

Stąd „Pyrrusowe zwycięstwo” to takie, które jest okupione zbyt dużymi kosztami, a w konsekwencji prowadzi do klęski.

  • Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki

    źródło: wikipedia

Zazwyczaj słyszymy to, gdy pojawia się temat powrotu piłkarza czy trenera do klubu, w którym już kiedyś pracowali. Ale przykłady nieprawidłowego użycia spotykamy również w życiu codziennym. Być może bierze się to stąd, iż powiedzenie w formie spolszczonej, jest nieco uproszczone i nie oddaje do końca jego pierwotnego sensu.

Jego autorstwo przypisuje się Heraklitowi z Efezu, twórcy „koncepcji zmiany”. To on powiedział „panta rhei” – wszystko płynie. A skoro wszystko płynie to „niepodobna wstąpić dwukrotnie do tej samej rzeki”Tłumaczył to tym, że napłynęły do niej już nowe wody.

Zatem „nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki” nie dlatego, że nie powinno się tego robić, ale dlatego, że jest to po prostu niemożliwe, bo okoliczności się zmieniają, a woda w rzece już nie będzie tą samą!

  • Języczek u wagi

Związek frazeologiczny, który doczekał się nie tylko używania w niewłaściwym kontekście, ale również zmiany jego konstrukcji. Sam spotkałem się niedawno z sytuacją, gdy jeden ze znanych polskich dziennikarzy użył w swojej książce słów „języczek uwagi” w odniesieniu do rywalizacji dwóch bramkarzy podczas zgrupowania kadry narodowej. Stwierdzenie „być języczkiem uwagi” jest nonsensem.

W rzeczywistości ów „języczek” nie ma nic wspólnego z „uwagą”, lecz z „wagą”. Chodzi po prostu o metalowy języczek wskazujący wagę. Zatem używając tego frazeologizmu nie mamy na myśli czegoś, co przykuwa naszą uwagę, ale coś co jest czynnikiem decydującym o powodzeniu, bądź niepowodzeniu danego przedsięwzięcia. Bramki Roberta Lewandowskiego pozwoliły nam awansować na rosyjski mundial, można więc powiedzieć, że Robert Lewandowski był w naszej batalii o mistrzostwa świata języczkiem u wagi.

  • Dzielić i rządzić

Czy ktoś z Was słyszał, że zawodnik X albo Y dzielił i rządził na boisku? Stwierdzenie efektowne, ale zazwyczaj jego przytaczanie wynika z nieznajomości właściwego znaczenia.

Otóż dziel i rządź, czyli divide et impera, to sposób zarządzania podbitymi terenami poprzez wzniecanie tam wewnętrznych konfliktów, samemu występując w roli rozjemcy. Jak podają liczne źródła, jako pierwsi taką taktykę stosowali Rzymianie na Półwyspie Apenińskim. „Ich podbój w głównej mierze opierał na się podpisywaniu umów z podbitymi ludami, zwanymi odtąd „sprzymierzeńcami”. Ci z kolei nie mogli podpisywać umów między sobą, przez co nie mogli się zjednoczyć, aby pokonać Rzymian. Co więcej, Rzymianie domagali się od podbitych ludów kontyngentów wojskowych, których mogli użyć w przypadku wojny z przeciwnikiem.” (źródło: https://www.imperiumromanum.edu.pl) 

Taktyka ta była popularna również w późniejszych czasach i stosowana choćby przez króla Francji – Ludwika XIV, będącego jednym z najskuteczniejszych jej orędowników. Z zasadą „dziel i rządź” regularnie można było spotkać się także w czasach zaborów, gdy zaborcy prowokowali konflikty pomiędzy zamieszkującymi podległe im tereny, a skonfliktowani nie byli w stanie stawić skutecznego oporu.

Czy wobec powyższego zasada „divide et impera” ma zastosowanie w przypadku opisywania sytuacji boiskowej?

  • Kończ waść, wstydu oszczędź

Frazeologizm, który zazwyczaj używany jest w znaczeniu przeciwnym do właściwego. Ludziom posługującym się nim w sposób niewłaściwy zazwyczaj chodzi o przekonanie osoby kompromitującej się swoim działaniem, do jego zaprzestania i oszczędzenia sobie i innym wstydu. Jak w poniższych przykładach:

Błąd ten jest o tyle zaskakujący, że dziennikarze uchodzą za osoby oczytane, a związek frazeologiczny o którym mowa pochodzi wprost z literatury, a dokładnie z „Potopu” Henryka Sienkiewicza. Podczas walki Kmicica z Wołodyjowskim, ten pierwszy, skutecznie upokarzany przez władającego bronią z mistrzowską precyzją przeciwnika, w końcu zwraca się do niego z prośbą: „Kończ waść, wstydu oszczędź.” Kmicic chce aby Wołodyjowski położył kres jego kompromitacji i zadał ostateczny cios. Wypowiedź ta niesie za sobą głęboki szacunek i uznanie dla umiejętności oponenta, oraz uświadomienie sobie własnego beznadziejnego położenia.

Zatem słowa te nie deprecjonują osoby, w kierunku której zostały wypowiedziane, a wręcz przeciwnie – uznają jej mistrzostwo. Wypowiadając więc te słowa, siebie stawiamy w gorszym świetle, niż ich adresata.

 

  • Nie zasypiać gruszek w popiele

Błąd w stosowaniu powyższego powiedzenia wynika z użycia go w zmienionej formie, choć zazwyczaj we właściwym kontekście, co spowodowane jest zapewne nieznajomością etymologii. Prawdopodobnie forma „nie zasypywać gruszek…” wygląda na bardziej logiczną niż „nie zasypiać gruszek…”, jednak jest to forma błędna.

Jak wyjaśnia „Słownik języka polskiego”: „Jedno ze znaczeń czasownika zasypiać to ‚śpiąc, przeoczyć coś, nie załatwić czegoś’. Dziś znaczenie to odnajdujemy zwykle w wyrażeniu nie zasypiać sprawy, ale np. słownik Doroszewskiego cytuje przykład XVIII-wieczny: „Posługi nie zasypiaj; nie przeskrob w czym”. 

A skąd te gruszki? Prawdopodobnie z dawnego zwyczaju suszenia tych owoców w gorącym popiele. Jeśli komuś zdarzyło się nie dopilnować takich gruszek, mówiło się, że „zasypia gruszki w popiele”. Dzisiaj powiedzenie to oznacza: nie zaniedbywać spraw wymagających załatwienia, wykorzystywać każdą nadarzającą się sytuację, nie zaprzepaszczać szansy na sukces.

  • Lakoniczna odpowiedź

Przyjęło się, że lakoniczna odpowiedź, to odpowiedź niepełna, udzielana z lekceważeniem, oszczędna w słowa, nie ujawniająca całej istoty sprawy. Tymczasem ktoś, kto odpowiada lakonicznie, istotnie odpowiada oszczędnie w słowa, ale za to treściwie i wyczerpująco. Pochodzenie „lakonizmu” przypisuje się Spartanom, którzy przodowali w zwięzłym i precyzyjnym wyrażaniu myśli.

Jak podaje „Słownik mitów i tradycji kultury” Kopalińskiego: „Według anegdoty Filip II Macedoński napisał do przywódców Sparty: „Jeśli wkroczę do Lakonii, zrównam Lacedemon z ziemią”. Eforowie spartańscy odpowiedzieli mu zaledwie jednym słowem: „Jeśli”. Od tamtej pory Filip II Macedoński unikał walki ze Spartanami.”

*****

Uważnie dobierajmy słowa, by chcąc grzeszyć erudycją nie zgrzeszyć ignorancją.

Comments

comments

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*