Bitwa o Anglię, czyli piłkarskie szachy w mistrzowskim wydaniu. Manchester City – Chelsea Londyn!

Bitwa o Anglię, czyli piłkarskie szachy w mistrzowskim wydaniu. Manchester City – Chelsea Londyn!

3.12.16 to dzień, w którym rozgrywano 232 Gran Derbi. Jednak w jego cieniu odegrało się inne, wielkie przedstawienie. Spotkanie, które elektryzować mogło równie mocno, choć dla wielu stanowiło jedynie przystawkę przed daniem głównym. Jeśli rzeczywiście było przystawką to wyjątkowo sytą, po której miało się wrażenie, że niczego lepszego już się dzisiaj nie skosztuje. 

Jeśli piłka nożna to szachy na boisku, to mieliśmy do czynienia z pojedynkiem prawdziwych szachowych arcymistrzów. Do Manchesteru przyjechał zespół Chelsea Londyn, aby zmierzyć się z miejscowym City. Na czele obu ekip stoją taktyczni geniusze. Guardiola, który z każdym meczem stara się wymyślić futbol na nowo i Antonio Conte, jeden z najwybitniejszych uczniów włoskiej szkoły. W składach roi się od gwiazd, a stawką meczu pozycja lidera Premier League.

Obaj menadżerowie zdecydowali się na ustawienie 1-3-4-3.

soccer-145794_1280

A tak prezentowało się ono na murawie:

ustawienie wyjściowe 2

Trzech obrońców w środku i dwóch szeroko rozstawionych wahadłowych. Dwóch zawodników w środku pola – z czego jeden predestynowany do gry stricte defensywnej – Kante/Fernandinho, a drugi regulujący tempo – Fabregas/Gundoghan, oraz trzech atakujących. Skrzydłowi schodzili do środka, otwierając w ten sposób korytarze dla wahadłowych. Pod tym względem obie ekipy prezentowały się bardzo podobnie. Chelsea atakowała częściej lewą stroną, co nie dziwi, biorąc pod uwagę obecność Edena Hazarda. Jednak mimo to atakowali w sposób bardziej zrównoważony niż City. Podopieczni Guardioli skupili się w ofensywie na grze prawą stroną, gdzie schodził i Silva i De Bruyne. Prawdopodobnie tam dostrzegali oni słabość londyńskiej defensywy.

heatmap
https://www.whoscored.com/Matches/1080640/Live/England-Premier-League-2016-2017-Manchester-City-Chelsea

Od pierwszych minut Chelsea imponowała konsekwencją w ustawieniu. Obserwowanie jak blisko siebie ustawiali się zawodnicy w poszczególnych formacjach i formacje względem siebie, przywoływało w myślach kadrę Włoch za kadencji Conte. Piłkarze Chelsea błyskawicznie pojęli jego wizję gry.

5 w lini

Idealnie wymierzone odstępy i środek pola totalnie zamurowany.

Chelsea kompaktDefensywa gości znakomicie przesuwała się w zależności od tego, w którym sektorze boiska akurat znajdowała się piłka.

Chelsea Zablokowany środek pola 2

David Luiz dyrygował blokiem obronnym, był jego centralną postacią i to on decydował o ustawieniu linii. Cahil i Azpilicueta mieli za zadanie kasować akcje, jeśli któryś z rywali wchodził w strefę pomiędzy pomocą i obroną. Często wyręczał ich w tym Kante.

Chelsea Zablokowany środek pola

Ustawienie z wahadłowymi zamykało boczne sektory, pozwalając również na tworzenie przewagi w środku pola. Poniżej sytuacja 2:3 w bocznym sektorze. Środek pola zamknięty.

Chelsea przewaga z boku plus zamknięty środek

Wahadłowi Chelsea – szczególnie grający na lewej stronie Alonso – często pozwalali przeciwnikom na dośrodkowania z bocznych stref. W ten sposób Manchester stwarzał największe zagrożenie pod bramką Courtois. Jednak dzięki trójce środkowych defensorów łatwo można było podwajać krycie napastnika.

City szukanie piłek za linię - podwojenie aguerro

Poniżej przykład podwojenia Aguerro i potrojenie w środku pola Davida Silvy.

Chelsea def. Atak na silvę plus podwojenie aguerro

Jednak ich gra defensywna nie była pozbawiona błędów. Zdarzało się tracić piłkę, lub zakładać nieefektywny pressing, wtedy zbyt długo trwało odbudowanie ustawienia, a Manchester miał możliwość wykorzystywania wielu wolnych stref, które w związku z tym powstawały, ale zbyt często brakowało dokładności, bądź błyskawicznej decyzji o zagraniu. Poniżej źle zorganizowany pressing, City wyprowadza piłkę, a przez złe ustawienie obrońców, Aguerro i Sane mają przed sobą autostradę.

Chelsea wys press - dziura w obronie

Kolejna sytuacja. Łatwa strata i Aguerro wychodzi sam na sam. Zabrakło opanowania w wykończeniu.

Chelsea wys press - dziura w obronie 2

Jak już zdążyliśmy się przyzwyczaić, Manchester starał się zastawiać pułapki w postaci wysokiego pressingu. Nie był on jednak tak efektywny jak można było oczekiwać, o czym świadczy jedynie 6 przechwytów i 2 odbiory na połowie przeciwnika.

City wys press

 

Największym problemem dla Chelsea stanowiły prostopadłe piłki do wchodzących w pole karne skrzydłowych, oraz dośrodkowania za plecy stoperów, na które agresywnie nabiegali napastnik i skrzydłowi.

Aguerro zabiera za sobą jednego z obrońców, Sane wbiega w wolną przestrzeń. Moses nie kontroluje co się dzieje za jego plecami:

City szukanie piłek za linię - aguerro do środka, sane do środka

Na prawym skrzydle Manchester miał zbyt wiele swobody. Wiele dośrodkowań z tej strefy nie było blokowanych.

City szukanie piłek za linię - zmiana krzyżowa

Alonso nie nadążał za akcją. Często był spóźniony, przez co jego pozycję asekurować musiał Cahil. Szybki Navas łatwo wygrywał pojedynki biegowe i groźnie centrował w pole karne.

City szukanie piłek za linię Alonso spóźniony

Poniżej dwie sytuacje gdy Cahil musi asekurować wahadłowego, a w przestrzeń między nim a Luizem wbiega David Silva.

City szukanie piłek za linię wolne przestrzenie 2 City szukanie piłek za linię wolne przestrzenie

W 45 minucie Alonso nie zdołał zablokować dośrodkowania, a Cahil niefortunnie interweniując, kieruje piłkę do własnej bramki:

1-0 brak blokowania dośrodkowań

Ustawa Anty – Hazardowa według Pepa. 

Wiele energii poświęcono ujarzmieniu Edena Hazarda. Zawodnicy Manchesteru uciekali się nawet do podwójnego podwojenia. Jednak belgijski skrzydłowy rozgrywał kapitalne zawody. W poniższej sytuacji wyszedł spod pressingu, a Chelsea wyprowadziła groźną akcję.

4-1 hazard

Elementem najczęściej stosowanym w walce z Hazardem był doskok ze strony jednego ze stoperów. Najczęściej był to Otamendi. Bywało, że Argentyńczyk atakował Edena już na połowie Chelsea co pokazywało, że ewidentnie miał za zadanie odebrać mu ochotę do gry.

Otamendi - Hazdard 2 Otamendi - Hazdard 3 Otamendi - Hazdard 4 Otamendi - Hazdard

Nie można powiedzieć, że wywiązał się ze swojego zadania. Rozegrał fatalne zawody, często był gubiony balansem ciała. Atakował na raz i dawał się oszukać samym przyjęciem piłki.

Świetny mecz rozegrał Diego Costa. Brał grę na siebie, ściągając 2 – 3 obrońców robił miejsce skrzydłowym.

Costa bierze trzech. Dwie opcje

Często cofał się po piłkę czym dezorganizował ustawienie City. Obrońcy bali się wychodzić wysoko do niego, nie chcąc zostawiać przestrzeni skrzydłowym. Dzięki temu Costa miał sporo miejsca na 30 – 40 m.

Costa przestrzeń

A bramki na 1:1 i 1:2 to pokaz klasy Brazylijczyka z hiszpańskim paszportem i nieudolności Nicolasa Otamendi.

Kapitalna piłka od Fabregasa, Hazard wyciąga za sobą jednego z obrońców, a Costa toczy pojedynek biegowy z Otamendim. Argentyńczyk w kompromitujący sposób przegrywa pojedynek bark w bark i pozwala przeciwnikowi zdobyć bramkę.

1-1

Druga bramka to błyskawiczna kontra. City traci piłkę przed bramką Chelsea. Hazard zagrywa do Costy, który toczy pojedynek ze znanym nam już Otamendim. Bierze na plecy Argentyńczyka z łatwością, z jaką uczeń zakłada tornister, a następnie zagrywa długą piłkę do Williana. Kolarov za późno reaguje na to co dzieje się za jego plecami i nie jest w stanie dogonić Brazylijczyka. Cała akcja trwa 10 sekund.

1-2 10s. kontra

Ostatni gol to efekt rzucenia wszystkiego na jedną szalę i nieporadności zawodników z błękitnej części Manchesteru. Tracą oni piłkę w okolicach 25 m. od bramki Chelsea. Defensywa ustawiona bardzo wysoko na połowie Londyńczyków. W momencie przejęcia piłki następuje start Hazarda w kierunku bramki Bravo. Żaden z defensorów nie reaguje na ruch Belga i staje on sam na sam z Chilijczykiem. 1:3. Akcja trwała… 10 sekund.

3-1 hazard

Podsumowanie.

Mecz pozornie zdominowany przez zespół Manchesteru. Świadczy o tym nie tylko obraz gry, ale i statystyki. Mieli oni przewagę w niemal każdym aspekcie gry.

stats

Panowali nad piłką, mając 61% posiadania piłki. Wymienili o ponad 200 podań więcej.

podania

Ta przewaga była jednak przewagą iluzoryczną. To Chelsea przez większą część meczu kontrolowała mecz, nie posiadając piłki. Zabetonowała środek boiska oddając boki, gdzie spychany był Manchester – stąd aż 37 dośrodkowań. Bowiem tylko w ten sposób można było zaskoczyć defensywę gości. Jedyną uwagą jaką można w tym kontekście mieć jest fakt, że zbyt wiele tych dośrodkować przedostawało się w pole karne, co wynikało często z opieszałości grającego na lewej stronie Alonso. Conte nastawił zespół na kontrę i cierpliwość przyniosła oczekiwane rezultaty. Jednak koniec końców o wszystkim decydowały indywidualności. Gdyby nieco więcej spokoju zachował Aguerro, powinien mieć na koncie co najmniej jedną bramkę. Nie mówiąc już o De Bruyne, który spudłował z kilu metrów na pustą bramkę. Ale prawdziwy piłkarski kryminał wyprawiał Otamendi. Nie pierwszy już raz błędy indywidualne powodują stratę bramki. Tym razem sam Argentyńczyk może na swoim koncie zapisać dwie zawalone bramki, nie licząc wielu drobniejszych błędów, które zdarzyło mu się popełnić. On i Sane byli najsłabszymi aktorami tego widowiska, po stronie City. Młody Niemiec kilka razy pokazał się w ofensywie, ale pozycja na jakiej występował powodowała, że szczególnie dużą odpowiedzialność musiał brać za grę w obronie. Tutaj obnażone zostały jego braki. Odpuszczał atak na przeciwnika, przegrywał 1 na 1 i pozwalał sobie na bezmyślne zagrania. Podobnie słabo zaprezentował się Alonso w barwach Chelsea. Nie zablokował dośrodkowania przy samobójczej bramce Cahila, nie zdążył odbudować ustawienia przy 100% sytuacji De Bruyne i zaliczył klasyczną „koninę”, kiedy jego podanie pozwoliło Aguerro wyjść sam na sam. Zawiódł nieco również Pedro. Willian, który wszedł w jego miejsce, zdecydowanie rozruszał grę na prawym skrzydle. Bardzo dobre zawody zaliczył Luiz, który u Conte rozkwita i nie po raz pierwszy wzorowo dyryguje obroną. Świetnie u jego boku spisuje się Azpilicueta. Natomiast prawdziwy koncert rozegrał Hazard do spółki z Costą.

Manchester City – Chelsea Londyn 1:3. Londyńczycy liderem, ale sezon dopiero się rozkręca. Mam gęsią skórkę na samą myśl co jeszcze nas czeka!

DW

Comments

comments

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*