„Carlo Ancelotti – Dyskretne przywództwo.” Recenzja.

„Carlo Ancelotti – Dyskretne przywództwo.” Recenzja.

Piłkarskich trenerów można podzielić na dwie grupy: piłkarskich wizjonerów i trenerów – pragmatyków. Do pierwszego grona zaliczają się takie postacie jak Johan Cruijff, Marcelo Bielsa czy Pep Guardiola, czyli Ci, którzy w swoim czasie zrewolucjonizowali myślenie o futbolu. Natomiast po stronie pragmatyków miejsce zajmują m.in. Alex Ferguson, Jose Mourinho i Carlo Ancelotti. Trenerzy potrafiący doskonale wykorzystać potencjał ludzki jakim dysponują. 

Właśnie włoski menedżer jest jednym z najwybitniejszych przedstawicieli myśli pragmatycznej. Pracował we Włoszech, w Hiszpanii, w Anglii, we Francji, a obecnie w Niemczech. Zatem w swoim CV ma zespoły z 5 najlepszych europejskich lig. Juventus, Milan, Chelsea, PSG, Real Madryt, Bayern Monachium.
Pod zdobyczami uginają się półki w klubowych gablotach:
Liga Mistrzów – 3 razy
Superpuchar UEFA – 3 razy
Klubowe Mistrzostwa Świata – 2 razy
Włochy – Mistrzostwo Serie A, Puchar Włoch, Superpuchar Włoch
Anglia – Mistrzostwo Premier League, Puchar Anglii, Tarcza Wspólnoty
Hiszpania – Puchar Króla
Francja – Mistrzostwo Ligue 1
Niemcy – Superpuchar Niemiec
Sukcesy pod jego wodzą osiągali m.in. Paolo Maldini, Seedorf, Kaka, Schevchenko, Pirlo, Terry, Lampard, Ibrahimović, Ramos i Ronaldo. Obecnie jest na najlepszej drodze do zdobycia mistrzostwa i pucharu Niemiec, a Bayern wymienia się w jednym szeregu z Barceloną i Realem jako kandydata do triumfu w Lidze Mistrzów. Do tego strzeleckie rekordy bije Robert Lewandowski.

Uff… może się zakręcić w głowie.

„Dyskretne przywództwo” nie jest autobiografią. Jeśli miałbym przyporządkować ją do jakiejś kategorii, umiejscowiłbym ją gdzieś pomiędzy literaturą sportową a podręcznikiem z zarządzania zasobami ludzkimi. Już  w przedmowie Ancelotti mówi o sile spokoju i dyskretnego przywództwa, a za przykład stawia Vito Corleone. Dlatego też tytuł nie jest przypadkowy, a sposób w jaki „Carlito” zarządza swoimi zespołami stanowi trzon na którym osadza się w dużej mierze treść książki.

A jaka jest to książka? Myślę, że dokładnie taka jakim trenerem i człowiekiem jest sam Ancelotti…
Nie znajdziemy w niej krwistych anegdot, skandali, z którymi miał do czynienia dowodząc największymi zespołami, ani żartów po których będziemy zanosić się śmiechem. Napotkamy natomiast sporo banałów w stylu: „przywództwa można się nauczyć, ale nie można udawać kogoś kim się nie jest…” czy „prawdziwy przywódca nie musi dowodzić swojej pozycji”. Początkowo poczytywałem to jako sporą wadę tej pozycji, ale z czasem uznałem, że jest to jej siła. Bo Ancelotti odkrywa siebie samego, pokazuje nam jaki jest naprawdę, a potwierdzają to zawarte w książce wypowiedzi m.in. Ibrahimovicia, Beckhama czy Sir Alexa Fergusona. Jego sposób narracji stanowi kontrast dla tej przyjętej w mass mediach i celującej w niskie instynkty.

Nie pali za sobą mostów, bo jak sam przyznaje, być może kiedyś ponownie będzie pracował z tymi piłkarzami. Jak wobec tego zyskałby sobie ich zaufanie? Mimo to udaje mu się przemycić wiele ciekawych historii, jak na przykład ta, kiedy wspominał współpracę ze Zlatanem:

„Pamiętam między innymi sytuację, kiedy doszedł do wniosku, że jeden z młodszych zawodników nie dość przykładał się do treningu. Po zajęciach zawołał go do siebie i poinformował: ‚Wracaj do domu i zapisz sobie w pamiętniku, że trenowałeś dzisiaj ze Zlatanem, bo myślę, że to chyba twój ostatni raz’.”

Przedstawia swoje spojrzenie na futbol. Spojrzenie, które w wielu miejscach stoi w sprzeczności z tym co wielu z nas myśli o pracy menedżera. Mówi o cyklu pracy trenera i o tym, że w momencie zatrudnienia już wie, że niebawem będzie zwolniony. Dlatego liczy się dla niego tu i teraz, a kwestie budowania drużyn i przeprowadzanie perspektywicznych transferów to coś czym powinni zajmować się szefowie klubów a niekoniecznie trener. Trener to trybik w maszynie.

„Nikt nie płaci, żeby zobaczyć mnie, Pepa Guardiolę czy Sir Alexa Fergusona stojącego za linią boczną.”

Dowiemy się co sądzi o piłkarskiej taktyce i jak zadaje kłam teorii, że kluczem do sukcesów jest zdominowanie posiadania piłki. Pokazuje, że czasem może być ono pułapką. Jakie są pierwsze kroki po objęciu nowego zespołu i dlaczego na początek najlepiej wprowadzić ustawienie 1-4-4-2.? Czym różnią się treningi w Hiszpanii i we Włoszech? Co musiał zmienić w swoich przyzwyczajeniach po przyjeździe do Anglii, czego nauczyło go to doświadczenie i dlaczego uważa Anglików za wielkich profesjonalistów?

„W czasach kiedy grałem dla Romy, miałem okazję przyjrzeć się treningowi prowadzonemu przez Łobanowskiego i zaszokowała mnie jego intensywność. (…) Kiedy spróbowałem podobnego ćwiczenia w Realu Madryt, moi piłkarze poddali się po piętnastu minutach.”

Dlaczego PSG było klubem tragicznie zorganizowanym?
O co ma żal do Romana Abramowicza i dlaczego zawiódł się na Leonardo? Jak układała mu się współpraca z Berlusconim i Florentino Perezem?
Jaki był największy problem w relacjach na linii Ancelotti – Gareth Bale? Dlaczego sprowadzenie Odegaarda skwitował wzruszeniem ramion?
Jak zarządzał największymi postaciami w historii światowego futbolu i dlaczego niemal każda z wielkich gwiazd uważa go za swojego przyjaciela i człowieka o ogromnym sercu? Wciąż bowiem pokutuje przekonanie, że zazwyczaj skutecznym przywódcą może być przed wszystkim cham wchodzący do szatni razem z drzwiami, a najlepszą metodą motywacyjną, jest „przystrojenie” przemowy odpowiednią ilością słów na „k”, „ch” i „p”.

„Dyskretne przywództwo” jest zaledwie małym kroczkiem do zrozumienia istoty futbolu. Trzeba na niego patrzeć pod wieloma kątami. Postrzegać go całościowo, uwzględniając miliony czynników. Akceptując to, że nigdy nie zrozumiemy go w stopniu wystarczającym. Ale zgłębiając tajniki największych piłkarskich mędrców, zmierzamy we właściwym kierunku.

Comments

comments

Comments are closed.