Czarnogóra – Polska. Co nas czeka w Podgoricy? Krótka analiza taktyczna przeciwnika.

Czarnogóra – Polska. Co nas czeka w Podgoricy? Krótka analiza taktyczna przeciwnika.

Na półmetku zmagań w eliminacjach do Mistrzostw Świata w 2018 roku, reprezentacja Polski jedzie na gorący teren zmierzyć się z wiceliderem grupy. Konia z rzędem temu, kto przewidział, że po czterech spotkaniach wiceliderem będzie zespół z Czarnogóry. Nasz cel jest jasny – chcemy przedłużyć dobrą passę i rundę rewanżową zaczynać z solidną zaliczką. Przeciwnik ma na rozkładzie Kazachstan i Danię, a także punkt urwany Rumunii, w niedzielę zrobi wszystko aby choć jeden punkt pozostał w Podgoricy. Zapraszamy na krótką analizę tego co może nas czekać i gdzie szukać swoich szans. 

W piątek media obiegła informacja, że w meczu nie wystąpi Stevan Jovetić – czołowy zawodnik Sevilli i największa gwiazda swojej reprezentacji, autor 3 bramek w obecnych eliminacjach. Powodem absencji jest uraz łydki. Można zatem przewidywać, że wyjściowy skład Czarnogóry będzie prezentował się mniej więcej tak:

Zakładamy, że pod nieobecność Simicia, który dotychczas był partnerem Savicia, na środku obrony zagra Basa, a Joveticia zastąpi Mugosa. I choć brak tego drugiego będzie ogromnym osłabieniem, to pozostanie bez większego wpływu na ogólną filozofię gry zespołu.

Ofensywa

Czarnogóra nie próbuje narzucić przeciwnikowi swojego stylu gry, raczej oddaje mu piłkę i przez cały mecz usiłuje przeszkadzać w grze. Grając w średnim i niskim pressingu, czyhają na błąd i przechwyt piłki, aby błyskawicznym, długim zagraniem uruchomić któregoś z ofensywnych zawodników. Do tej pory byli do Jovetić i Beqiraj, do których w mgnieniu oka podłączali się skrzydłowi, aby w czwórkę rozegrać kontratak. Wydaje się, że ta filozofia nie ulegnie zmianie i będziemy mogli zaobserwować współpracę dwóch wysuniętych zawodników, wspieranych przez skrzydła.

W dotychczasowych czterech meczach eliminacyjnych, ani razu nie mieli przewagi w posiadaniu piłki. Nawet wygrywając 5:0 z Kazachstanem.

Równie „spektakularnie” wygląda statystyka strzałów celnych. 21 strzałów do bramki, dało 9 goli. Zatem na jednego gola przypadały ok 2,3 uderzenia. Jednak jak to ze statystykami bywa, zaciemniają nieco rzeczywistość, bo 17 strzałów celnych udało się oddać w meczach ze słabym Kazachstanem i Armenią. W potyczkach z Rumunią i Danią było takich ledwie 4(!). Co nie przeszkodziło w zgarnięciu w nich czterech punktów. Zatem nie należy spodziewać się szturmu gospodarzy, co nie znaczy, że Czarnogóra nie będzie miała swoich okazji.

W środku pola mamy dwóch graczy mających zabezpieczyć tę strefę. Jednak o ile Scekić jest klasyczną „6” to grający z nr. 4 Vukcevic prezentuje bardziej zrównoważony styl i często podłącza się do akcji ofensywnych, wchodząc w drugie tempo w pole karne. Do tego świetnie gra głową, co stanowi duży atut przy stałych fragmentach gry.

W poprzednich spotkaniach mogliśmy dostrzec świetną współpracę Beqiraja i Joveticia, którzy wymieniali się pozycjami na boisku. Jeśli za plecami napastnika wystąpi Mugosa, możemy się spodziewać podobnej gry, zważywszy na to, że w swoim klubie występuje on zazwyczaj w przedniej formacji.

Stałe fragmenty ofensywne

Mała aktywność w konstrukcji powoduje, że najgroźniejszą bronią pozostają stałe fragmenty gry. To po nich powstaje największe zagrożenie i pada wiele bramek dla Czarnogóry. Wachlarz schematów przez nich prezentowany nie jest wielki, ale dobrze dopracowany. Co w połączeniu z warunkami fizycznymi i dużymi umiejętnościami w grze głową, stanowi nie lada wyzwanie dla każdej defensywy.

Przy rzutach rożnych zauważyć można było 2 – 3 warianty rozegrania. Zazwyczaj jeśli piłka zagrywana była odchodząco, posyłano ją na długi słupek (czerwona strefa), a następnie zgrywana w kierunku bramki. Jeden zawodnik stał w „piątce” naciskając bramkarza, kolejny bliżej długiego słupka.

Piłki dochodzące grano na krótki słupek, gdzie 3 – 4 zawodników walczyło o nią próbując oddać strzał lub zgrać ją na dalszy słupek. Również jeden zawodnik w piątce i 1 – 2 przy dalszym słupku.

Rzuty wolne to już w zdecydowanej większości piłki dochodzące do bramki, w kierunku bliższego słupka, gdzie walczyło o nią zazwyczaj trzech zawodników. Kolejnych dwóch ustawiało się bliżej dalszego słupka. Do tego trzech zawodników ustawionych przed polem karnym. Dający możliwość krótkiego grania, asekurujący przed kontratakami i czekający na odbite piłki w okolicy 16 – 20 metra.

Zawodnikami najbardziej aktywnymi przy stałych fragmentach gry są Savic, Vukcevic, Beqiraj i Tomasevic. Oni najczęściej atakują strefę, w którą zagrywana jest piłka.

Defensywa

Jak już wspominaliśmy, możemy oczekiwać gry niskim i średnim pressingiem. Obserwując poprzednie spotkania, w oczy rzucały się pewne problemy z asekuracją w linii obrony i pokryciem wolnych przestrzeni. Zespół bardzo intensywnie atakuje zawodników w półprzestrzeniach, w odległości ok 20 – 30 metra od własnej bramki, próbując stworzyć przewagę w okolicach piłki. Skutkuje to często tym, że w środku pola pozostaje duża niezabezpieczona strefa.

Bywa również, że środkowi obrońcy Czarnogóry łatwo dają się wyciągać z linii, próbując zaatakować zawodnika z piłką, a boczny defensor nie zdąży w porę zawęzić pola gry co skutkuje dezorganizacją w bloku defensywnym i brakiem asekuracji. Szybka gra w strefie 30 – 35 metrów od bramki i gra „na trzeciego” do skrzydłowych wchodzących w strefę pomiędzy środkowego i skrajnego obrońcę, może przynieść wiele dobrego.

Stałe fragmenty defensywne

Czarnogóra odrzuca obronę strefową przy stałych fragmentach, skupiając się niemal wyłącznie na kryciu indywidualnym.

Powyżej widzimy krycie 1 na 1 przy stałych fragmentach. Jeden zawodnik ustawiony przy słupku, jeden na piątym metrze, przy bliższym słupku, asekuruje strefę i przecina za krótkie dośrodkowania. Dwóch na szesnastce. Jest to wariant bardzo powtarzalny.

Dostrzegliśmy pewien trend, który można wykorzystać. Kiedy przeciwnik zagrywa piłkę na krótki słupek i udaje się tam wygrać walkę o piłkę zgrywając ją na dalszy słupek, następuje totalny bałagan w grze defensywnej Czarnogóry, obrońcy nie kontrolują ustawienia przeciwnika, a ten często zostaje osamotniony w okolicach 5 – 10 metra od bramki.

Konkluzja

Oczywiście powyższa analiza to jedynie próba wyciągnięcia wniosków z poprzednich kilku meczów. Jak widać gospodarze nie posiadają wielu walorów w ofensywie, natomiast nie są zupełnie bezzębni. W defensywie można dostrzec sporą jakość, ale również furę mankamentów, które zawodnicy klasy Lewandowskiego, Grosickiego, czy Zielińskiego, powinni wykorzystać bez kłopotu. Ale to boisko weryfikuje oczekiwania i rzadko suma jakości poszczególnych graczy idealnie przekłada się na obraz gry, ale za to kochamy piłkę. Jednak zapewne wszyscy oczekujemy przewidywalnego rezultatu i każda niespodzianka będzie w niedziele niemile widziana.

Zaciskajmy kciuki. Dobrego meczu!

Comments

comments

Comments are closed.