Dania – Polska. Co nas czeka w Kopenhadze. Analiza taktyczna.

Dania – Polska. Co nas czeka w Kopenhadze. Analiza taktyczna.

Mówią, że nawet podróż dookoła świata zaczyna się od postawienia pierwszego kroku. Ten i kilka kolejnych, nasza kadra postawiła już dawno. Najtrudniejsze podejście właśnie dobiega końca, a po jego pokonaniu dalsza podróż powinna przebiegać bez perturbacji. W dodatku na horyzoncie już zupełnie wyraźnie rysował się będzie cel naszej tułaczki. 

Problem w tym, że ten milowy krok przychodzi nam stawiać na terenie najgroźniejszego przeciwnika, który w dodatku nabierał rozpędu w trakcie trwania eliminacji. Dania nie zaczęła rozgrywek dobrze. W trzech pierwszych meczach wygrała tylko z Armenią. Przegrała w Warszawie, w meczu, w którym wynik nieomal wymknął nam się z rąk, mimo prowadzenia 3:0. Następnie w trudnych do wytłumaczenia okolicznościach ulegli u siebie Czarnogórze. Jednak ostatnie mecze pokazują, że Duńczycy złapali pewną regularność w grze. I choć wyniki nie powalają na kolana, to styl gry może być zwiastunem nadchodzących lepszych czasów.

WYJŚCIOWE USTAWIENIE.

Określenie tego, w jakim ustawieniu wybiegną na boisko gospodarze, może przysporzyć wielu problemów. Przez długi czas preferowali oni ustawienie z 3 środkowymi obrońcami, dwoma wahadłowymi, trójką zawodników w środku pola i dwójką w ataku. Tak grali m.in. w Warszawie. Gdyby zdecydowali się na taką grę, ich ustawienie powinno wyglądać następująco:

 

Jednak ostatnie udane spotkania – remis z Niemcami i zwycięstwo z Kazachstanem, to gra w ustawieniu 1-4-5-1 z wieloma modyfikacjami w jego zakresie.

W tym wypadku wątpliwości budzi obsada prawego skrzydła i partnera dla Vestergaarda. Sporym problemem Duńczyków jest brak Yussufa Poulsena, który w obu przypadkach stanowiłby ważne ogniwo. Mógł być jednym z dwójki napastników, lub grać na boku pomocy i w fazie ataku podchodzić blisko środkowego napastnika. To, co jest niezmienne niezależnie od ustawienia, to konfiguracja w środku pola. Trójka pomocników, która napędza i reguluje tempo gry zespołu, a w dodatku znakomicie się uzupełnia.
Kvist – najbardziej defensywnie usposobiony z całej trójki. On najczęściej cofa się po piłkę pod obrońców i wyprowadza ją z niskiej strefy.
Delaney – preferujący nastawienie nieco bardziej ofensywne. Gra jak klasyczna „ósemka”, często podłącza się do akcji ofensywnych i wchodzi w pole karne w drugie tempo. Groźnie dośrodkowuje. Trzeba uważać na niego w półprzestrzeniach.
Eriksen – tego pana nie trzeba przedstawiać. Kluczowy zawodnik, każde jego dotknięcie piłki jest przemyślane i napędza grę. Pomimo ogromnego potencjału ofensywnego, bardzo zdyscyplinowany taktycznie. Haruje w pressingu. Często cofa się po piłkę, aby wesprzeć w rozegraniu Kvista.

Doprawdy konia z rzędem temu kto będzie w stanie przewidzieć, na które ustawienie zdecyduje się Age Hareide. Ustawienie z trzema obrońcami znacząco zwiększy szanse zatrzymania Roberta Lewandowskiego i zagęści strefę bezpośredniego zagrożenia. Z drugiej strony, grając z Niemcami czwórką w linii, Dania stoczyła wyrównany bój, zakończony remisem 1:1.

PRZEJŚCIE Z ATAKU DO OBRONY I GRA DEFENSYWNA.

Dania dość wysoko ustawia strefę. Często próbując odebrać piłkę na połowie przeciwnika. W ten sposób często nękali choćby Niemców, którzy niejednokrotnie mieli spory problem z wyprowadzeniem piłki z własnej połowy.

Agresywnie atakują szczególnie w bocznych sektorach boiska. Dążą do stworzenia przewagi w okolicach piłki, zamykają linię podań i odcinają zawodnika z piłką od możliwości jej rozegrania.

Duńczycy bardzo szybko poruszają się po boisku. I nie mam tu na myśli szybkości z jaką biegają, a kolektywne przesuwanie się całych formacji. Znamienna w tym kontekście była jedna z sytuacji, gdy zaatakowali Niemców pressingiem na lewej stronie boiska:

Przeciwnicy próbują przegrać piłkę na drugą stronę boiska i tam konstruować atak. Jednak Dania błyskawicznie przesuwa się i po kilku sekundach ponawia pressing:

 

Tak wysoka gra pressingiem jest możliwa dzięki kompaktowemu ustawieniu. Defensywa podchodzi wysoko, zabezpieczając strefę za plecami pomocników. Kiedy nie uda się odebrać piłki wysoko, a przeciwnik przedostanie się w pobliże pola karnego, niemal cała drużyna wraca w swoje pole karne, wypełniając w ten sposób strefę bezpośredniego zagrożenia bramkowego.

Dzięki temu, że formacje funkcjonują blisko siebie także w ataku, dominującym elementem po stracie jest kontrpressing. Rzadko da się zauważyć, kiedy po stracie następuje powrót do niskiej strefy. Wręcz przeciwnie. W pierwszym odruchu następuje próba jak najszybszego jej odzyskania.

Wyróżnić należy również dużą inteligencję w pressowaniu. Nie jest to tylko pressing bezpośredni, oparty na ataku zawodnika z piłką i jego partnerów. Często odcinają możliwości zagrania piłki. Stąd niezbędna jest duża ruchliwość zawodników bez piłki.

Jeśli mielibyśmy doszukiwać się słabych punktów w defensywie, to znajdują się one po prawej stronie bloku defensywnego. Larsen daje bardzo dużo w ofensywie, ale ma problemy z grą w obronie. W dodatku pewne problemy generuje gra pół-prawego obrońcy, szczególnie jeśli jest nim Christensen. Prawy obrońca często nie kontroluje przeciwnika po swojej stronie i gubi krycie, zdarza mu się też „zabiec się” w pole karne i złamać linię spalonego.

Wspomniany już Christensen, jest zawodnikiem, który ma tendencje do atakowania przeciwnika wysoko. Problem w tym, że nie zawsze jego pozycja zostaje zaasekurowana, przez co tworzy się wyrwa, w którą może wbiegać napastnik.

 

PRZEJŚCIE Z OBRONY DO ATAKU I GRA W ATAKU.

Duńczycy preferują atak pozycyjny. Lubią utrzymywać się przy piłce i pieczołowicie budować atak od własnej bramki. Kiedy uda im się odzyskać piłkę w strefie wysokiej, naturalnym jest, że próbują zaskoczyć przeciwnika i zastosować atak szybki. Odbierając piłkę w strefie średniej i niskiej, przede wszystkim starają się uspokoić grę i uporządkować szyki. Z reguły w linii defensywnej najwięcej podań zalicza Vestergaard.

Otwieranie gry następuje najczęściej wg takiego schematu:

Szeroko rozstawieni stoperzy i Kvist schodzący pomiędzy nich. Wysoko ustawieni boczni obrońcy pomagają konstruować akcję w dalszej fazie. W razie konieczności do rozegrania schodzi również Eriksen wspomagając naciskanego partnera. Długimi fragmentami piłka jest cierpliwie rozgrywana z jednej strony na drugą.

Ustawienie w środku pola powoduje, że naturalnie tworzą się trójkąty, które taką grę mocno ułatwiają:

Ciekawym manewr zastosowali Niemcy, kiedy zorientowali się w sposobie gry Duńczyków. Zaczęli odcinać od podań Kvista i Eriksena, jednocześnie dość wysoko podchodząc pod bocznych obrońców. W ten sposób zmusili do gry bokami i szybko doskakiwali do przeciwników:

 

Kiedy nie było miejsca na atak pozycyjny, stosowali grę długą piłką na wysokiego Jorgensena. W tym momencie szczególną uwagę należy zwracać na podłączających się skrzydłowych, którzy natychmiast polują na zgrywane przez niego piłki.
Duńczycy nie stwarzają wielu sytuacji w polu karnym, ale uważać trzeba na uderzenia dystansu. Kvist i Delaney potrafią uderzyć mocno i celnie, a Eriksen osiągnął w tym elemencie maestrię.

STAŁE FRAGMENTY.

Niemal wszystkie rzuty rożne i wolne na połowie przeciwnika wykonuje Eriksen. Stałe fragmenty gry, to w przypadku Danii właściwie klasyka gatunku. W kilku meczach, które pod tym kątem analizowałem, nie natrafiłem na skomplikowane schematy rodem z włoskich boisk. Zazwyczaj jest to powtarzalny schemat, w którym bazują na wzroście, sile, zdolnościach indywidualnych i znakomitych centrach pomocnika Tottenhamu. 

RZUTY ROŻNE – OFENSYWA.

Trzech zawodników próbujących wygrać pojedynek z kryjącymi ich obrońcami. Jeden przy krótkim słupku i jeden zamykający akcję na dalszym. Kolejny zawodnik zawsze przygotowany do krótkiego rozegrania. Najczęściej w grze bierze udział para stoperów, Delaney, Jorgensen i Poulsen, którego tym razem zabraknie. Piłka grana jest w środek pola karnego, bądź na krótki słupek i tam przedłużana.

RZUTY ROŻNE – DEFENSYWA.

Trzech zawodników kryjących indywidualnie. Trzech kryjących strefowo w okolicach 5 metra. Jeden na długim słupku i Kvist ustawiony tuż przed polem karnym.

RZUTY WOLNE – OFENSYWA.

5 – 6 piłkarzy zaangażowanych. Dwóch zamyka akcję na dalszym słupku. Trzech toczy pojedynki 1v1. Często jeden zawodnik czeka na drugie piłki i wbiega w drugie tempo.

RZUTY WOLNE – DEFENSYWA.

Zazwyczaj 7 zawodników broniących. Ustawieni stosunkowo wysoko. Często dwóch z nich kryje indywidualnie przeciwników dobrze grających w powietrzu.

*****

Dziś wieczór czeka nas nie lada wyzwanie. Jak widać, Dania jest drużyną bardzo zdyscyplinowaną, mającą w rękach sporo atutów i kilka uznanych nazwisk. Nie jest jednak zespołem pozbawionym słabości i te musimy bezlitośnie wykorzystać. Skoro z Kopenhagi trzy punkty wywieźć mogła Czarnogóra, to dlaczego dla nas miałoby to być wyzwanie ponad siły?
Zwycięstwem w Kopenhadze możemy wyważyć drzwi z napisem „Rosja 2018”. Porażka…

Porażka przecież nie wchodzi w grę.

 

Comments

comments

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*