2015.08.07 MIELEC PILKA NOZNA T-MOBILE EKSTRAKLASA SEZON 2015/2016 FOOTBALL POLISH T-MOBILE EKSTRAKLASA SEASON 2015/2016 TERMALICA NIECIECZA - KGHM ZAGLEBIE LUBIN N/Z PAVOL STANO GOL BRAMKA FOT TOMASZ FOLTA / PRESSFOCUS

Ekstraklasa. Liczby Pavola Staňo.

W polskiej lidze zadebiutował w wieku 30 lat. O dwóch pierwszych meczach zapewne chciałby nie pamiętać. Jego Polonia Bytom najpierw przegrała 0-4 z Górnikiem Zabrze, a w następnej kolejce dostała piątkę od Wisły Kraków. Mimo kiepskiego początku zdołał utrzymać się na poziomie Ekstraklasy przez niemal 10 lat. Pavol Staňo, bo o nim mowa, reprezentował w tym czasie barwy pięciu klubów i może pochwalić się mianem obcokrajowca z największą liczbą występów w historii polskiej Ekstraklasy.

W Polonii pewnym punktem zespołu został w rundzie wiosennej sezonu 2007/2008. Piłkarze Michała Probierza bronili się przed spadkiem. W przedostatniej kolejce podejmowali przed własną publicznością Lecha Poznań. Remis w tym spotkaniu zagwarantowałby utrzymanie. Wynik 1-1 utrzymywał się do 90. minuty. Wtedy Przemysław Pitry strzelił gola dla Kolejorza. Kiedy licznie zgromadzeni na stadionie przy ul. Olimpijskiej oswoili się z faktem, że walkę o pozostanie w lidze trzeba odłożyć do ostatniej kolejki, w 4. minucie doliczonego czasu gry Staňo zdołał doprowadzić do remisu. Dzięki tej bramce Poloniści mogli podejść na luzie do spotkania z Legią przy Łazienkowskiej.

fot. poloniabytom.com.pl

Po sezonie Probierz zrezygnował z posady trenera Bytomian i podpisał kontrakt z Jagiellonią Białystok. Od razu zabrał ze sobą słowackiego defensora.

Mimo pewnego miejsca w składzie, w przerwie zimowej sezonu 2009/2010 dostał od działaczy wolną rękę w szukaniu nowego pracodawcy. Zainteresowanie piłkarzem wykazała Korona Kielce, z którą podpisał dwuletni kontrakt.

Panocek, bo tak nazywają Staňo koledzy z boiska, ma patent do strzelania bramek w meczach przeciwko swoim byłym klubom. W debiucie przed Kielecką publicznością zapewnił Koronie zwycięstwo 1-0 nad Jagiellonią. Niespełna tydzień później scenariusz powtórzył się w starciu przeciwko Polonii Bytom. Wynik: 1-0. Strzelec gola: Pavol Staňo.

fot. CKsport.pl

W stolicy województwa Świętokrzyskiego spędził 4,5 sezonu. To właśnie w Koronie prezentował się najbardziej okazale, co miało przełożenie w liczbach. W 131 ekstraklasowych meczach zdobył 17 bramek i zaliczył 6 asyst. Włodarze Złocito-Krwistych nie pożegnali się z nim w należyty sposób, o co miał później do nich pretensje, które wyraził w rozmowie z portalem kielce.sport.pl:

„Moja ambicja została podrażniona. Myślę, że formą sportową, ale także to jakim jestem człowiekiem, zasłużyłem na nowy kontrakt. Niestety w Koronie widzą to inaczej… Spędziłem tu super czas, ale życie musi toczyć się dalej. Mam kilka propozycji i pewnie coś sobie znajdę. Mam jednak trochę żal do władz klubu, że dowiedziałem się o tej decyzji, dopiero teraz, po ostatnim meczu. Działacze pewnie planowali to już wcześniej i szkoda, że mi tego nie powiedzieli”.

Rękę do defensora wyciągnął Leszek Ojrzyński, który w przeszłości prowadził go w Kielcach. Bielsko-Biała, z uwagi na bliską odległość do słowackiej granicy, była wymarzonym miastem dla Staňo, który mógł dojeżdżać na treningi ze swojego domu. Debiut w barwach Podbeskidzia miał wymarzony. W 7. kolejce sezonu 2014/2015 kierował blokiem defensywnym Górali, którzy rozprawili się z Legią Warszawa, wygrywając 2-1. W następnej serii gier Bielszczanie pojechali do Kielc. W 44′ tego starcia doprowadzili do remisu 1-1, a bramkę zdobył nie kto inny jak Panocek, który szybko przypomniał o sobie kibicom Korony. Ostatecznie gospodarze wygrali 2-1, a Słowak w 82′ został ukarany czerwoną kartką za faul taktyczny.

 

fot. sport.dziennik.pl

Po sezonie skończył mu się kontrakt, a nowy trener Podbeskidzia, Dariusz Kubicki, nie widział dla niego miejsca w swojej drużynie. Kiedy wydawało się, że przygoda 38-latka w Ekstraklasie dobiegła końca, zgłosił się po niego absolutny beniaminek rozgrywek, Termalica Bruk-Bet Nieciecza. W pierwszych trzech kolejkach Słonie doznały kompletu porażek, legitymując się bilansem bramkowym 0-5. Staňo wszedł do składu w meczu 4. kolejki przeciwko Zagłębiu Lubin i od razu udowodnił, że warto na niego stawiać. W 15. minucie starcia zdobył piękną, premierową bramkę Niecieczy, dającą pierwsze zwycięstwo w historii klubu na najwyższym szczeblu piłkarskim w Polsce.

Do końca sezonu 2015/2016 był pewnym punktem swojej drużyny. W kolejnej serii rozgrywek stracił miejsce w podstawowym składzie, zaliczając tylko trzy spotkania, w których wystąpił przez 142 minuty. Na początku 2017 roku Słowak rozwiązał za porozumieniem stron kontrakt z Termaliką.

Pavol Staňo spędził na boiskach Ekstraklasy 20 715 minut, rozgrywając 243 mecze. Ten wynik daje mu miano obcokrajowca z największą liczbą spotkań w historii rozgrywek. Przeanalizowaliśmy jego występy przeciwko każdej drużynie, z którą miał okazję mierzyć się w Ekstraklasie:

Kliknij na tabelę, aby ją powiększyć.

Kiedy był na murawie, jego drużyny zdobyły w sumie 322 punkty (44,17% z 729 możliwych). Średnio strzelały 1,13 gola/mecz, a traciły 1,35 gola/mecz. Najmilej będzie wspominał starcia przeciwko Jagiellonii. Doznał porażki tylko w dwóch z nich, odnosząc 7 zwycięstw i 4 remisy. Najwięcej porażek (po 9) odniósł w bojach z Wisłą Kraków i Legią Warszawa.

Panocek zawsze wyróżniał się dobrą, jak na środkowego obrońcę, skutecznością pod bramką przeciwnika. W 243 meczach zdobył 23 bramki, co daje średnią 0,095 gola/mecz. Porównywalne statystyki mają niektórzy napastnicy, grający obecnie w Ekstraklasie:

José Kanté – 35 meczów, 4 gole – średnia 0,114 gola/mecz
Przemysław Pitry – 131/13 – 0,099 gola/mecz
Emil Drozdowicz – 25/2 – 0,080 gola/mecz
Dariusz Zjawiński – 85/6 goli – 0,071 gola/mecz

Rzecz jasna „snajperów” znalazłoby się więcej, ale wzięliśmy pod uwagę tylko tych, którzy mają na swoim koncie więcej niż 20 występów.

Póki co nie jest znana piłkarska przyszłość Słowaka. W przeszłości co najmniej dwukrotnie wydawało się, że Staňo właśnie pożegnał się z Ekstraklasą, a mijało kilka dni i znajdował nowy klub. Sam piłkarz zapowiedział kiedyś, że jeśli zdrowie mu pozwoli, ma zamiar zawodowo grać w piłkę nawet do 45. roku życia. Zapytany o sposób na dobrą formę tuż przed czterdziestką odpowiedział:

„Nie piję, nie palę, zdrowo się odżywiam, wcześnie kładę się spać”.

Jeśli zimą nie znajdzie sobie klubu w Ekstraklasie, jego rekord będzie poważnie zagrożony. 240 występów w lidze ma bowiem as Legii Warszawa, Miroslav Radović.

fot. sport.se.pl

Comments

comments

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*