Jak on to poskładał? Guardiola w Manchesterze. Mission Possible? City – Barcelona 3:1

Jak on to poskładał? Guardiola w Manchesterze. Mission Possible? City – Barcelona 3:1

19 października odbył się pierwszy mecz obu drużyn. Barcelona pokonała City 4:0, ale większość obserwatorów odniosła wrażenie, że wynik nie odzwierciedlał tego co działo się na boisku. Dwa tygodnie później, zespół Pepa Guardioli otrzymał okazję do rewanżu, a my mogliśmy się przekonać czy i jakie wnioski wyciągnął Hiszpan z porażki w stolicy Katalonii. 

W porównaniu z pierwszym spotkaniem w składach obu drużyn nastąpiło kilka zamian. W ekipie Luisa Enrique kontuzjowanego Iniestę zastąpił Gomes, Albę – Digne, a Mascherano wrócił do środka pod nieobecność Gerarda Pique. Na prawej obronie zameldował się Sergi Roberto. Zaś w wyjściowej jedenastce „The Citizens”, pauzującego za czerwoną kartkę Bravo zastąpił Caballero, a zamiast Nolito na placu pojawił się Sergio Aguerro. I to on – przynajmniej na papierze – zajął centralne miejsce w ataku. De Bruyne, który wystąpił na tej pozycji w pierwszym meczu, został przesunięty na lewe skrzydło.

Składy

Od pierwszych sekund dało się zauważyć, że spotkały się zespoły wyznające te same futbolowe wartości. Obustronny wysoki pressing i niemal jednakowy sposób wyprowadzania piłki i konstruowania akcji.

City press City press 4

Barca press 3 Barca press 2

Obie ekipy po stracie piłki ustawiały się bardzo wysoko i próbowały jak najszybciej odzyskać piłkę. W pierwszej połowie nikt nie decydował się zbyt często na długie piłki, więc sytuacje takie jak na powyższych obrazkach oglądaliśmy niemal bez przerwy. Żaden zawodnik nie mógł w pełni swobodnie wyprowadzić piłkę z własnej strefy obronnej, gdyż natychmiast był atakowany przez przeciwnika, a każdy błąd skutkował natychmiastową stratą.

Jednak zdecydowanie lepsza w grze pod presją była Barcelona. Długo miało się wrażenie, że spotkał się mistrz z uczniem. Sposób w jaki Katalończycy wychodzili spod pressingu mógł imponować. Szybkość z jaką wymieniali piłkę i przesuwali się do przodu powodował, że byli oni nieuchwytni dla rywali. Prezentowali się wręcz perfekcyjnie. Dość powiedzieć, że przez pierwsze pół godziny, ledwie 3 razy(!) stracili piłkę na własnej połowie, a sami dziesięciokrotnie przejmowali ją na połowie rywala. Do pressingu wychodzili z mniejszą intensywnością niż City, ale z dużo większą skutecznością. W 21 minucie przeprowadzili akcję, która dała im gola, ale była efektem tyleż genialnego kontrataku, co serii błędów przeciwnej drużyny.

Rzut wolny dla City i cały zespół ustawiony na połowie Barcy. Poniżej widzimy moment już po rozegraniu stałego fragmentu. Aguerro składa się do strzału. W tym momencie Neymar zaczyna bieg w stronę bramki City, Gundogan tego nie zauważa i odpuszcza krycie Brazylijczyka licząc na zebranie ewentualnej odbitej piłki tuż przed polem karnym.

Barca 1 cz I

Piłka po wybiciu trafia jednak pod nogi Leo Messiego, który ma zaskakująco dużo miejsca i nie niepokojony przez nikogo może zagrać długą piłkę do wysuniętego partnera.

Barca 1 cz II

Akcja nie potoczyła się tak jak tego oczekiwała Barca i przeciwnicy zdążyli wrócić pod własne pole karne. Miejsce na środku obrony zajmuje De Bruyne. Neymar zagrywa wzdłuż szesnastki do Messiego, Belg próbuje zablokować podanie. Jednak nie dość, że podania nie zablokował, to jeszcze stworzył za swoimi plecami korytarz, w który bez problemów mógł wbiec Argentyńczyk, żeby następnie stanąć oko w oko ze swoim rodakiem w bramce City. Jak doskonale wiemy, Messi z piłką na lewej nodze, sam na sam z bramkarzem to lokata bez ryzyka.

Barca 1 cz III Barca 1 cz IV

Po przeciwnej stronie widzieliśmy zespół niesamowicie zdeterminowany, z zapałem biegający za rywalem, ale momentami bezradny. Najsłabszym elementem w grze Manchesteru, w pierwszych 40 minutach było wyprowadzanie piłki z własnej strefy obronnej. Wyglądali jakby ktoś kazał im używać narzędzi, których używać nie potrafią. Jak drwal, który dostał do rąk dłuto rzeźbiarskie, a do tej pory jedynie rąbał drewno. Tak wyglądały próby wprowadzania piłki do gry, a przodował w tym Stones, który w tym sezonie co rusz zalicza zagrania podnoszące ciśnienie wszystkim kibicom. Mimo to młody Anglik otrzymał wielki kredyt zaufania od Guardioli. Być może widzi w nim drugiego Boatenga, którego początki u Pepa również nie były łatwe. Dużo pracy przed nim.

Stones I Stones II

W 40 minucie obraz meczu zmienił się diametralnie. Wysoki pressing City w końcu przyniósł efekt. Sergi Roberto zachował się fatalnie pod presją, Aguerro przechwycił podanie i wraz ze Sterlingiem wypracował bramkę Gundoganowi.

City 1 cz I

W sporcie mamy czasem do czynienia z elementem, który trudno zdefiniować. Przychodzi taki moment, kiedy wszystko się odwraca i nagle, jak za dotknięciem różdżki, coś się zacina, lub coś zaczyna funkcjonować z niebywałą skutecznością. Takim momentem był gol dla City. Nagle wysoki pressing zaczął przynosić porażające rezultaty. Barca raz za razem traciła piłkę, miała problem z jej wyprowadzeniem i utrzymaniem w środku pola. Anglicy natomiast naciskali przeciwników z jeszcze większą werwą.

Druga połowa rozpoczęła się podobnie, ale w grze gospodarzy dało się dostrzec istotną zmianę. Zrezygnowali oni z upartego rozgrywania piłki od bramki, na rzecz grania długą piłką. Począwszy od Caballero, który w pierwszej połowie tylko 4 razy wprowadzał grę długą piłką. W drugiej zastosował ten środek 10 razy. Podobnie częściej długą piłkę posyłali stoperzy. Dzięki temu zminimalizowali ryzyko utraty piłki niedaleko własnego pola karnego. Co prawda zazwyczaj podania padały łupem zawodników Blaugrany, ale często udawało się zagarniać tzw. drugie piłki. Poza tym cenny był sam fakt, że ciężar gry został przeniesiony pod bramkę Barcy i można było zawiązywać pressing. Przyniosło to oczekiwane owoce i w drugiej części meczu Manchester aż 19 razy przejmował piłkę na połowie przeciwnika! Przy ledwie sześciu Barcelony.

Największa siła The Citizens tkwiła z prawej strony. Aguerro i Sterling często zmieniali się pozycjami, a wspierani byli przez Zabaletę, który wykonując tytaniczną pracę, był jednym z kluczowych zawodników, grając bardzo wysoko w ataku i nieustępliwie w defensywie. Poniżej heatmap Zabalety. Widać, że częściej przebywał na połowie Barcy.

źródło: www.fcbarcelona.com
źródło: www.fcbarcelona.com

Kiedy Zabaleta wychodził wysoko, do Stonesa i Otamendiego dołączał Kolarov tworząc trzyosobowy blok obronny. Często pozycję prawego obrońcy asekurował również Gundogan.

City 3 z tyłu 2 City 3 z tyłu

Patrząc na historię Guardioli, można znaleźć sporo analogii. Zabaleta – tak jak boczni obrońcy w Bayernie – zajmuje w ataku pozycję niemal bocznego pomocnika, przez co szybko doskakuje do pressingu po ewentualnej stracie. Jednak zamiast defensywnego pomocnika, wchodzącego w tym czasie pomiędzy obrońców, zazwyczaj do linii defensywnej schodzi boczny obrońca z drugiej strony.  Coraz lepiej wygląda współpraca Aguerro i Sterlinga. Aguerro, podobnie jak David Villa w Barcy, często zajmuje miejsce na skrzydle. Ponadto na zmianę ze Sterlingiem występują na pozycji „fałszywej 9”. Zupełnie jak Messi czy Ribery.

Sterling fałsz. 9

Guardiola wyznaje zasadę, że środek ataku to strefa wolna. Nie ma tam zawodnika, który okupuje pozycję. W tę strefę należy wbiegać finalizując akcję, co wprowadza dezorganizację w obronie rywala.

City wyszło na prowadzenie po strzale z rzutu wolnego De Bruyne. Błąd popełnił Ter Stegen, który poszedł w ciemno i w momencie uderzenia piłki wykonał naskok za mur. Piłka zmierzała jednak w jego róg, ale nie zdążył już zareagować.

City 2-1

Trzeci gol wzbudził spore kontrowersje bo asystę ręką zaliczył Aguerro. Zdania na temat tej sytuacji są podzielone, ale mam wrażenie, że trzymając się litery przepisów, sędzia powinien odgwizdać zagranie ręką. Napastnik City wykonał ruch ręki do piłki i wydaje się, że chciał tak zagrać.

City 3-1

Problemem Barcelony był brak dominacji w środku pola. Z trójki zawodników o podobnych parametrach: Gomes – Rakitić – Busquets, najlepiej zaprezentował się ten pierwszy, ale żaden z nich nie potrafił odegrać roli jaką odgrywał Iniesta. W dodatku słaby początek sezonu notuje Busquets. Zawodnik, który zrewolucjonizował grę na swojej pozycji, w obecnej kampanii, jest totalnie bez formy. Anemiczny, nie wprowadza spokoju w grę Barcy, często spóźniony, często w niewłaściwym miejscu.

Kilka luźnych wniosków po meczu? Piłka jest niezmiernie i niezmiennie piękna i nieprzewidywalna. Truizm, ale trzeba go powtarzać, bo te elementy będą nam towarzyszyć do ostatnich dni naszego kibicowskiego życia. Guardiola o 20:45 był trenerem drużyny znajdującej się w kryzysie. Gazety pisały o jednym z największych dołków w jego karierze. Po kolejnych dwóch kwadransach, Barca jawiła się jak maszyna, której unicestwienie jest wyczynem niebotycznym. Od 22:35 Guardiola jest trenerem jednego z faworytów tegorocznej Ligi Mistrzów, a wątpliwości, czy piłkarze będą potrafili przyswoić wizję Pepa, zastąpiły pytania, czy za kilka miesięcy ktoś będzie w stanie pokonać zawodników z błękitnej części Manchesteru. Ot futbol…

DW

Comments

comments

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*