Klub Miliarderów, James Montague – Recenzja

Klub Miliarderów, James Montague – Recenzja

Pieniądze to nie wszystko, ale wszystko bez pieniędzy to nic – głosi znane powiedzenie. Dzisiejsza piłka nożna zdaje się zadawać kłam przynajmniej pierwszej jego części. Pieniądze stały się jednocześnie celem i narzędziem, a ludzie bez odpowiedniej grubości portfeli nie mają prawa głosu. Tyczy się to tak przyznawaniu praw do organizacji wielkich imprez, jak i choćby dyskusji o formacie Ligi Mistrzów.

James Montague wziął się za bary z tematem obecności wielkich pieniędzy w futbolu i próbuje odpowiedzieć na pytanie: „Jak bogacze ukradli nam piłkę nożną”. Swoją książkę podzielił na 4 zasadnicze części, w których rozkłada na czynniki pierwsze majątki i poczynania rosyjskich oligarchów, amerykańskich biznesmenów, chińskich miliarderów i arabskich szejków. Przygląda się mechanizmom, które pozwoliły potentatom zbudować swój majątek. Sięgając naprawdę głęboko opisuje patologie z nimi związane. W przystępny sposób przedstawia różnice w prowadzeniu biznesów i stara się odpowiedzieć na pytanie: po co, tak naprawdę, tym ludziom potrzebne są kluby piłkarskie? Bo motywacja wśród przedstawicieli każdej z wyżej wymienionych grup jest zupełnie inna.

Skąd wzięły się fortuny ludzi takich jak Roman Abramowicz i dlaczego londyńska Chelsea jest właściwie polisą bezpieczeństwa? Dlaczego współcześni oligarchowie muszą być na każde skinienie Putina? Co sprawia, że Premier League jest bezbronna wobec napływu bogaczy?

„Statystyczny klub Premier League ma obroty na poziomie tylko nieco wyższym niż statystyczny hipermarket sieci Tesco.”

Bardzo interesujący jest casus amerykańskich biznesmenów. W tej części autor porusza ogrom niezwykle ciekawych i istotnych wątków. Uwypukla liczne różnice w funkcjonowaniu zespołów sportowych w Europie i za oceanem, zwłaszcza na przykładzie klubów NFL. Prezentuje osobliwe zabiegi i powiązania na styku biznesu, sportu i polityki. Trącący patologią lobbing, czy wręcz szantaż, jakim przez właścicieli zespołów poddawani są przedstawiciele lokalnej władzy. Triki na poziomie tworzenia ustaw, mające na celu napełnienie kieszeni ludzi już przecież szalenie majętnych. Finansowe sztuczki i skomplikowane, zakrojone na szeroką skale operacje, mające na celu przejęcie klubu piłkarskiego. Operacje, które „z daleka śmierdzą wałkiem”, a jednak odbywają się w majestacie prawa. Ofiarą takiej operacji stał się choćby Manchester United. Zespół, który przez całe lata uchodził za wzór finansowej stabilizacji, z dnia na dzień stał się dłużnikiem. Co ważne, wszystkie te wydawałoby się trudne do zrozumienia zabiegi są przedstawione nad wyraz przystępnie.

„O ile w Anglii to, którą drużynę wspierasz, związane jest z twoim miejscem zamieszkania lub rodzinnymi tradycjami, o tyle w USA kibice futbolu świadomie wybierają swój ulubiony klub. I dla wielu na tę decyzję ma wpływ wymiar etyczny. Kto jest właścicielem zespołu? A skąd ma pieniądze?”

Czy Chiny to rodząca się potęga piłkarska? A może balon, który jest nadmuchany do takich rozmiarów, że niedługo pęknie z ogromnym hukiem? Skąd tak ogromne środki pompowane w tamtejszy futbol? W tej części poznajemy m.in. historię romansu holenderskiego ADO Den Haag z chińskimi pieniędzmi. Czytamy o największej na świecie akademii piłkarskiej, ogromnych inwestycjach w szkolenie, obiekty, zawodników i trenerów. Dowiadujemy się kto tak naprawdę koordynuje cały proces i do czego Chińczykom potrzebne są europejskie kluby.

Ostatnia część to prawdziwa wisienka na torcie. Szejkowie, przepych, trudne do wyobrażenia bogactwo, przemoc, łapówki, współczesne niewolnictwo, materiał na osobną książkę, a może i film. Montague cofa się do samych początków istnienia niepodległych krajów rejonu Zatoki Perskiej, zarysowując w jaki sposób budowały swą potęgę i bogactwo. Poznajemy historię ludzi, którzy sprzedawali cały swój dobytek, aby zdobyć fundusze na wyjazd do pracy na Bliskim Wschodzie, a tam spotykali się z nieludzkimi warunkami życia i wykorzystywaniem do niewolniczej wręcz pracy. W zamian otrzymując marną część tego, co mieli obiecane. Autor dotarł do zatrważających danych na temat zgonów pracowników z Bliskiego Wschodu. Każdego roku idą w tysiące! Proceder ma miejsce tak w Zjednoczonych Emiratach Arabskich jak i w Katarze przygotowującym się do organizacji mistrzostw. A wszystko pod nosem FIFA, która te działania legitymizuje, wykonując pozorowane ruchy, dopiero kiedy opinia publiczna zaczęła wywierać coraz większą presję domagając się zdecydowanych działań.

„Nasi obywatele są przeciw mistrzostwom świata z powodów religijnych. Nie podoba im się to, że gdy mundial zawita do kraju, będą musieli wpuścić tu również alkohol oraz inne rzeczy pozostające w sprzeczności z islamskimi wartościami.”

Jak wyglądały kulisy przyznania Katarowi mistrzostw? Jak dużą rolę w tej kwestii odegrali Sarkozy, Platini? I czy byłby możliwy mundial na Bliskim Wschodzie, gdyby nie zakup PSG? W jaki sposób arabscy właściciele wykorzystują wielkie europejskie marki pokroju Manchesteru City? Po co Katarowi jeden z najsłabszych klubów ligi belgijskiej?

„Klub miliarderów” odpowiada na szereg ogromnie ważnych pytań dotyczących współczesnego futbolu. Pytania te są kluczowe w kontekście tego, jak będzie wyglądała ta dyscyplina w niedalekiej przyszłości. Z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że James Montague stworzył jedną z najważniejszych sportowych książek w ostatnich latach. Choć sportowa jest tylko w teorii. W praktyce mówi o mechanizmach rządzących światem i tym, ile tak naprawdę warte jest życie ludzkie. Wszystko poparte świetnym językiem, brakiem dłużyzn, a wszystkie kwestie, których zrozumienie mogłoby sprawiać trudności, są wyjaśnione bardzo jasno.

Dokąd zmierzamy? Czy jest to kierunek właściwy? Czy my, kibice, mamy w rękach jakąkolwiek realną władzę, aby ten kierunek zmienić?

Must read!

Comments

comments

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*