Mesut Özil. Magia w grze. Moja historia – Recenzja

Mesut Özil. Magia w grze. Moja historia – Recenzja

Kiedy na rynku ukazują się autobiografie wciąż czynnych piłkarzy, w dodatku będących jeszcze ładnych kilka lat przed zakończeniem kariery, rozlega się pewien szmer niezadowolenia. Często jest to jednak oburzenie dla samego oburzenia. Koniec końców, chodzi przecież o to aby książka wciągała i jeśli rzeczywiście spełnia ten warunek, jej autorem mógłby być choćby 18-letni junior Olimpii Zambrów. 

Innym problemem, jest nadmierne rozbudzenie oczekiwań wobec książki. Wydawcy przelicytowują się mnożąc pochwalne epitety (wiem, taka ich rola), ale zdarza się że rzeczywistość nie przystaje do zapowiedzi. Coś jak obwieszczenie w styczniu, że właśnie w kinach pojawił się najlepszy film roku, który de facto znakomicie leczy z bezsenności.

PR stworzony wokół autobiografii reprezentanta Niemiec był znakomity. Jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, mieliśmy dostać do rąk książkę inną niż wszystkie, taką, „jakiej nie napisał jeszcze żaden piłkarz”. Podejrzliwość nakazywała zachować zdrowy dystans do pojawiających się opinii. Mówimy więc: „sprawdzam!”

Książka ma interesującą strukturę. Rozpoczyna się z wysokiego „C”, czyli prologiem opisującym wydarzenie sprzed kilku sezonów, które, jak twierdzi sam autor wspomnień, nakazało mu spojrzeć na całe swoje dotychczasowe życie. I w tę retrospektywną podróż zabiera nas na kartach swojej autobiografii, a do wspomnianego wydarzenia będzie wracał w dalszej jej części, przedstawiając wnioski jakie udało mu się z niego wyciągnąć. Przy okazji ukazując, że mamy do czynienia z człowiekiem inteligentnym i świadomym.

Podróż rozpoczynamy od opisu dzieciństwa w rodzinie tureckich imigrantów, gdzie w niełatwych warunkach hartował się charakter i rozwijał talent przyszłego mistrza świata. Özil nie unika tematów, o których dzisiaj wielu woli nie wspominać. Otwarcie pisze o emigracji i integracji. O trudnościach jakie z niej wynikają i o szykanach jakie spotkały go ze strony… ambasady tureckiej. O religii i roli jaką odgrywa w jego życiu, a także o tym dlaczego nie śpiewa niemieckiego hymnu i nie pości w czasie ramadanu.

„Piłka nożna uczyniła ze mnie człowieka bogatego. Jednak w tym samym czasie jestem cholernie biedny. Biedny w doświadczenia życiowe.”

Jak przebiegała droga do spełnienia marzeń i zostania zawodowym piłkarzem? Jakie sztuczki stosują agenci aby zawrócić w głowie początkującym sportowcom? Na własnej skórze odczuł mechanizmy rządzące dzisiejszym futbolem, jego finansami i rynkiem transferowym, czego efektem był konflikt z Andreasem Mullerem i odejście z Schalke.

Werder Brema, reprezentacja Niemiec, mistrzostwa świata w RPA i transfer do Realu Madryt, to kolejne etapy jego kariery. Szczególnie wiele miejsce poświęca właśnie Królewskim, zdradzając kulisy transakcji i okoliczności w jakich wybrał ten klub. A wybierał między nie byle kim, bo jedną z opcji była Barcelona, grająca wówczas kosmiczny futbol. Co zachwyciło go w Madrycie, a czego zabrakło w Katalonii? Dlaczego z tak wielkim uwielbieniem wypowiada się o Jose Mourinho? Na jakie aspekty w jego pracy zwracał szczególną uwagę? Co sprawiło, że Portugalczyka obdarzył tak wielkim szacunkiem? Interesujące są fragmenty, których porusza kwestię różnic w warsztacie trenerskim takich postaci jak Thomas Schaaf, Mourinho i Wengera. Jednak nie czytamy tu o ich wiedzy merytorycznej i zdolnościach taktycznych, ale o sztuce zarządzania zespołem i psychologicznym podejściu do podopiecznych.

„Real Madryt to najbardziej absorbujący klub, w jakim dotychczas grałem. On cię wciąga. Jeden sezon w Madrycie jest tak intensywny, jak trzy lata w jakimkolwiek innym klubie na świecie.”

Poznajemy historię małej wojny jaką stoczył z własnym ojcem, który przez długi czas był jego agentem. Od wydarzeń w biurze Florentino Pereza, gdzie Mustafa Özil przyłożył sporą cegiełkę do tego, że jego syn musiał opuścić swój ukochany klub, po burzliwe rozstanie i salę sądową, gdzie toczył się proces pomiędzy Özilem seniorem i juniorem.

Opowiadając o życiu piłkarza Mesut odnosi się do kwestii prywatności, kosmicznych zarobków, życia po piłce, czy funkcjonowaniu w świecie socjal mediów. Zdradza też trochę „kuchni”, kiedy przyznaje, że medialne szkolenia, którym poddawani są zawodnicy, sprawiają, że często z tak przeszkolonym osobnikiem trudno przeprowadzić interesującą rozmowę. Przytacza przy okazji historię sprzed Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie, kiedy reprezentanci Niemiec otrzymali instrukcję, w jaki sposób wypowiadać się na temat głośnej w owym czasie sprawy Julii Tymoszenko. Były to trzy wersje poprawnych politycznie wypowiedzi, które mieli stosować w zależności od sytuacji.

Zwieńczeniem opowieści jest transfer do Arsenalu, przeprowadzony również w dość ciekawych okolicznościach, oraz mistrzostwo świata zdobyte w Brazylii. Dlaczego, gdy sytuacja w Realu stawała się nieciekawa, pierwszą osobą, do której się zwrócił był Arsene Wenger? Jak smakuje mistrzostwo? Co czuje piłkarz ogrywający 7:1 Brazylię?

„Magia w grze” to niewątpliwie pozycja, po którą warto sięgnąć. Czyta się ją błyskawicznie i przyjemnie. Jednak jeśli ktoś oczekiwał (zgodnie zresztą z zapowiedziami recenzentów) dziesiątek dobrze przyprawionych historii zza zamkniętych drzwi szatni, srodze się zawiedzie, bowiem książka jest też przykładem „przepompowanego” marketingu. Özil miał w niej zdradzać zaskakująco dużo jak na czynnego wciąż piłkarza, ale trudno nie odnieść wrażenia, że nie spalił żadnego nowego mostu, a jedynie ujawnił te, które spalone są już od dawna. Opowiedział sporo ciekawych historii, ale kilka z nich było już dobrze znanych fanom niemieckiego futbolu, a inne choć szczere, to raczej pozbawione kontrowersji. Zazwyczaj starał się po prostu mieścić w granicach pewnej poprawności.

Zatem sięgajmy po książki, czytajmy i wypracowujmy własną opinię, a opinie ekspertów traktujmy z przymrużeniem oka, bo istnieje niebezpieczeństwo, że wypaczą postrzeganie ciekawej skądinąd pozycji.

Comments

comments

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*