Mistrzostwa Europy u-21. Zapowiedź.

Mistrzostwa Europy u-21. Zapowiedź.

5 lat minęło odkąd wraz z Ukrainą zorganizowaliśmy mistrzostwa Europy w piłce nożnej. 16 czerwca w naszym kraju wystartował kolejny europejski czempionat, ale tym razem w szranki staną reprezentacje u-21. A dokładnie 11 reprezentacji wyłonionych w drodze eliminacji, oraz Polska jako gospodarz imprezy. 

Obrońcami trofeum są Szwedzi, którzy dwa lata wcześniej, podczas mistrzostw w Czechach pokonali w finale Portugalię, a jedną z wiodących postaci w ekipie mistrzów był – sprzedany właśnie do Manchesteru United za ok 35 mln euro – Victor Lindelof. MVP turnieju wybrany został William Carvalho, który rok później wygrał „dorosłe” Euro. Co ciekawe w Czechach rywalizowało 8 ekip, a do Polski zawitało 12 drużyn.

Arenami tych mistrzostw będą:
– Stadion Miejski w Gdyni
– Kolporter Arena w Kielcach
– Stadion im. Zbigniewa Krzyszkowiaka w Bydgoszczy
– Arena Lublin
– Stadion Cracovii
– Stadion Miejski w Tychach

12 ekip zostało podzielonych na 3 grupy. Do półfinałów awansują zwycięzcy grup i najlepszy zespół z drugiego miejsca.

GRUPA A

Trafiliśmy do grupy z obrońcami trofeum – Szwedami, odwiecznymi rywalami – Anglikami, oraz sąsiadami z południa – Słowakami. Na faworytów grupy wyrastają Anglicy, którzy mimo nieobecności wielu czołowych zawodników, zebrali całkiem przyzwoity skład. Do Polski nie przyjechali m.in. Rashford, Sterling, Stones czy Ali, pomimo tego w ich składzie roi się od zawodników sprawdzonych na poziomie Premier League, a bramki ma strzelać Tammy Abraham, który w ostatnim sezonie zdobył 23 bramki w Championship.
Szwedzi to w dużej mierze zawodnicy dopiero nieśmiało pukający do bram dużej piłki. Mają w swoich szeregach kilku zawodników, którzy z wielką dozą prawdopodobieństwa zrobią solidne kariery. Wspomnieć wystarczy kapitana zespołu Olssona i Joela Asoro, który szybkością wydaje się nie ustępować Aubameyangowi.
Niewątpliwą gwiazdą reprezentacji Słowacji jest Milan Skriniar, podstawowy obrońca Sampdorii, rozgrywający 35 meczów w Serie A w sezonie 2016/17. Ponadto w ich składzie zobaczymy kilku dobrych znajomych z Ekstraklasy i zawodników powoli przebijających się do składów przyzwoitych klubów w całej Europie, jak choćby Laszlo Benes z Werderu Brema.

GRUPA B

Portugalia Hiszpania to ekipy, które przybyły do Polski w bodaj najbardziej imponujących zestawieniach kadrowych. Z jednej strony m.in. Renato Sanches, Bruma, Guedes, czy Joao Cancelo. Z drugiej Marco Asensio, Deulofeu, Suarez i Inaki Williams. Pierwsi wygrali eliminacje w cuglach, bez choćby jednej porażki. Drudzy toczyli zażarty bój w barażach z Austriakami. Co ciekawe drugim zespołem, który wywalczył awans w barażach, jest Serbia. Zespoły bałkańskie od zawsze stanowiły wzór do naśladowania, jeśli mowa o szkoleniu młodych piłkarzy. Tym razem Serbowie również przywieźli ze sobą zastęp utalentowanych graczy, z których część już posmakowała gry w Serie A, Ligue 1, czy Bundeslidze. Kilku kolejnych zapewne czeka w najbliższym czasie duży transfer.
Za jedną z najbardziej niedocenianych ekip uchodzi Macedonia. Jednak każdy kto ich zlekceważy może się srodze zawieść. Macedończycy wygrali trudną grupę, w której mierzyli się m.in. z Francją, Ukrainą czy Islandią. Ponieśli w niej tylko jedną porażkę – na starcie eliminacji z Islandią.

GRUPA C

Niemcy również nie mogli liczyć na wszystkie swoje największe gwiazdy. Jednak patrząc na personalia prezentują się co najmniej nieźle, a ich druga linia w zestawieniu: Gnabry, Dahoud, Meyer i Arnold, musi budzić szacunek. Warto dodać, że napastnik Maximilian Philipp właśnie został zawodnikiem Borussi Dortmund. Kosztował 20 mln euro. Włosi to kolejny zespół, który może mieć nadzieje na końcowy triumf. Znakomicie zbilansowany zespół, od bramki strzeżonej przez Donnarumme, solidną włoską defensywę, drugą linię z Cataldim, Locatellim i Gagliardinim. Oraz niesamowity atak z wielce utalentowanym Berardim i błyskotliwym Bernardeschim, który swego czasu wygrał rywalizację o miejsce w składzie Fiorentiny z Kubą Błaszczykowskim. Wielu nie daje większych szans Duńczykom, ale takie stawianie sprawy jest mocno nie na miejscu. Mówimy bowiem o zespole, który wygrał 9 na 10 meczów w eliminacjach i jeden zremisował. Zdobył 24 bramki i tylko 3 stracił! Ich siłą jest kolektyw, choć posiadają w składzie wyróżniających się zawodników, jak Hjulsager, który od pół roku gra w Celcie Vigo, czy Christensen z londyńskiego Fulham.
Czesi liczą na młodą gwiazdę Serie A. Patrick Schick z Sampdorii będzie jednym z najgorętszych „towarów” włoskiego mercato i już mówi się o zainteresowaniu ze strony Juve. 21 letni napastnik zdobył w tym sezonie 13 bramek na włoskich boiskach. Warto będzie zwrócić uwagę na Jakuba Jankto z Udinese. Środkowy pomocnik wykręcił w tym sezonie bardzo przyzwoite liczby. 29 meczów, 5 bramek i 4 asysty.

I tylko żal, że do dalszej fazy wyjdą ledwie 4 zespoły.

NASZE SZANSE

Jak to zazwyczaj w naszym pięknym kraju bywa, na długo przed takimi wydarzeniami rozpoczyna się pompowanie balonika. Nie inaczej jest tym razem. Jednak patrząc chłodnym okiem, przyda się odrobina zimnej wody na rozgrzane głowy. Rozkładając nasz zespół na czynniki pierwsze, trudno nie uciec od pesymistycznych wizji. W bramce stoi zawodnik broniący na co dzień w 1 lidze. Stosunkowo nieźle dysponowana wydaje się linia defensywy. Tutaj mamy do dyspozycji Bednarka, czy Bielika, którzy są w rytmie meczowym, czy Jacha, który jednak dopiero wraca do formy po kontuzji. Na boku obrony z jednej strony mamy Kędziorę, który rozegrał dobry sezon w Lechu, z drugiej Jaroszyńskiego, który miał spore problemy w Cracovii. W drugiej nie musimy martwić się chyba jedynie o formę Karola Linettego. Dawidowicz i Kapustka nie zaliczą sezonu klubowego do udanego, a Patryk Lipski po rozwiązaniu kontraktu z Ruchem Chorzów jest od kilku dobrych tygodni bez grania w poważną piłkę. Dobry rok zaliczył Przemysław Frankowski, ale czy możemy liczyć, że będzie ciągnął grę na poziomie mistrzostw Europy? W ataku mamy Stępińskiego, który nie przebił się do pierwszego składu bardzo słabego Nantes, Niezgodę, który zleciał z Ruchem do 1 ligi. Liczyć pozostaje na Piątka, który ostatnie miesiące może zaliczyć do względnie udanych i przede wszystkim na Kownackiego, którym interesuje się kilka niezłych zespołów z zachodnich lig.
Mecze towarzyskie z Niemcami i Włochami pokazały moim zdaniem prawdziwy potencjał tej drużyny. Oznacza to, że przy sprzyjających okolicznościach, maksymalnym zaangażowaniu i odrobinie szczęścia, jesteśmy w stanie wygrać z każdym. Ale piłkarsko znacznie ustępujemy potentatom. Spoglądając na kadry poszczególnych zespołów, trudno jest znaleźć element, w którym stawiać się możemy wśród czołowych ekip.

Gdzie szukać naszych szans? Dobry początek, konsekwencja i dyscyplina, a przy chimerycznej postawie Anglików, nasza grupa jest szalenie wyrównana. Awans z grupy sprawia, że będziemy o jeden mecz od finału, a przecież w fazie pucharowej wszystko może się zdarzyć. Kto przypuszczał, że w zakończonych niedawno MŚ u-20, do finału awansuje Wenezuela?
Nie można zapominać o tym, że Polacy rozgrywać będą swoje mecze przy komplecie publiczności!

Wymagajmy zaangażowania i dobrej, odważnej gry, a nie cudów. Bo walczyć będziemy z klasowymi ekipami. Nie oczekujmy niemożliwego. Cieszmy się tymi mistrzostwami.

Do boju!

 

Comments

comments

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*