Mundial 2018. Grupa B: Dobry mecz dla koneserów, fajerwerki w starciu gigantów

Mundial 2018. Grupa B: Dobry mecz dla koneserów, fajerwerki w starciu gigantów

Po minimalnym zwycięstwie Urugwaju nad Egiptem, do walki o punkty stanęły drużyny z grupy B. Maroko podejmowało Iran, a Portugalia Hiszpanię. Pierwsze starcie było tytułowane jako „mecz dla koneserów”. Okazał się dobrym pojedynkiem nawet dla malkontentów. Jego dobry poziom i tak zdecydowanie przyćmiła wojenka o panowanie na Półwyspie Iberyjskim. To, co działo się w Soczi zapamiętamy na bardzo, bardzo długo.

Nikt nie miał wątpliwości, że zdecydowanymi faworytami grupy B są ekipy z Europy, Hiszpania i Portugalia. Iran i Maroko zostały skazane na walkę o trzecie miejsce. Najważniejszy mecz tej walki rozegrano w Sankt Petersburgu, gdzie spotkały się dwie zainteresowane drużyny. Spotkanie jeszcze przed samym rozpoczęciem było wyszydzane, spodziewano się nudnego starcia dla koneserów. Jeśli ktoś tak myślał, musiał zmienić zdanie już po pierwszych pięciu minutach. Do ataku mocno ruszyli zawodnicy z Afryki. Irańczycy umiejętnie się bronili, a później sami kąśliwie odpowiadali na ofensywne zapędy przeciwników. Warto podkreślić, że jedni i drudzy w eliminacjach wyróżniali się bardzo szczelną defensywą. Mając z tyłu głowy średnią straconych bramek na mecz na poziomie 0,12 (Maroko) i 0,27 (Iran), mogliśmy zacząć wątpić w to, czy mimo dobrych sytuacji będzie nam dane oglądać gole. W pierwszej odsłonie mogło ich paść co najmniej kilka. Zabrakło zimnej, snajperskiej krwi, a w innych sytuacjach najlepiej zachowali się bramkarze. Po zmianie stron tempo spotkania opadło, ale i tak nie mogliśmy narzekać. Do regulaminowego czasu gry arbiter doliczył aż 6 minut. W piątej z nich Ehsan Hajsafi wykonywał rzut wolny z prawej części pola karnego. Dobrze bitą piłkę dopadł Aziz Bouhaddouz, chcąc wyekspediować ją na rut rożny. Interweniował jednak na tyle niefortunnie, że posłał ją do własnej bramki. Pierwsze samobójcze trafienie rosyjskiego Mundialu stało się faktem.
Maroko swój ostatni występ na Mistrzostwach Świata zaliczyło w 1998 roku. Minęło 20 lat, a ich występy zostały spięte klamrą. Swoją przygodę na francuskim czempionacie również rozpoczęli samobójczym trafieniem. Wówczas, przeciwko Norwegii (2:2), swojego bramkarza Youssef Chippo.

Fajerwerki miały strzelać w drugim meczu tej grupy, w którym Portugalia podejmowała Hiszpanię. Plejada gwiazd, aktualni i byli Mistrzowie Europy, Mistrzowie Świata, najgorętsze nazwiska światowego futbolu. Czy coś mogło zwiastować słaby pojedynek? Tak, statystyki. W XXI wieku obie ekipy mierzyły się ze sobą try razy na wielkich międzynarodowych turniejach. Każde z ich spotkań było nudne, z maksymalnie jednym trafieniem. O tym, że statystyki są jednym z rodzajów kłamstw, przkonaliśmy się już w pierwszej połowie. Rozpoczął Cristiano Ronaldo, który już w 3. minucie wywalczył rzut karny, zamieniony minutę później na gola. Dodajmy, że dzięki temu trafieniu CR7 dołączył do grona Uwe Seelera, Pelego i Miroslava Klosego, stając się czwartym w historii zawodnikiem strzelającym gole w czterech turniejach Mistrzostw Świata. W każdym z trzech poprzednich zanotował na swoim koncie po jednym golu. Odpowiedział Diego Costa, zabawiając się przed polem karnym z defensorami rywala. Po tym trafieniu sędzia posiłkował się VAR. Nie doszukał się jednak faulu snajpera na Pepe, choć na powtórkach ewidentnie widać trafienie łokciem w szyję zawodnika Besiktasu.

Jeszcze przed przerwą dublet zaliczył Cristiano Ronaldo. Jego silny strzał zza pola karnego nie powinien sprawić kłopotów golkiperowi takiej klasy jak David de Gea. A jednak sprawił. Dziesięć minut po wznowieniu gry Hiszpanie dopeowadzili do wyrównania. Po bardzo dobrze rozegranym rzucie wolnym futbolówkę do siatki wepchnął Diego Costa. Portugalczycy nie obudzili się jeszcze dobrze po tym strzale, gdy petardę hukową odpalił Nacho. Aby tradycji stało się zadość, w ostatnich minutach starcia musiał paść gol. Na 140 sekund przed upływem regulaminowego czasu gry, piłkę na 25. metrze ustawił, a jakże, Cristiano Ronaldo i huknął nie do obrony, kompletując hat-tricka i zapewniając swojej drużynie jeden punkt. Wcześniej nikt nigdy nie zdobył trzech goli w jednym meczu przeciwko Hiszpanom na Mistrzostwach Świata. CR7 stał się też najstarszym autorem mundialowego hat-tricka – 33 lata i 130 dni.
Naprawdę ciężko będzie przebić poziom sportowy i emocjonalny tego pojedynku, który sięgał ponad chmury, ponad pomost, z którego w 2012 roku Felix Baumgartner wykonał swój słynny skok. Reprezentanci Hiszpanii pokazali, że nagła zmiana trenera z Julena Lopeteguiego na Fernando Hierro nie wpłynęła na nich negatywnie. Jeśli wszyscy portugalscy zawodnicy wzniosą się na szczyt swoich umiejętności, Cristiano Ronaldo jest w stanie poprowadzić ich do historycznych rzeczy.


W której drużynie kibice upatrują faworyta Mistrzostw Świata? Sprawdźcie filmik!

Comments

comments

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*