„Od Euro Do mundialu. Prawda o reprezentacji”, Roman Kołtoń. Recenzja.

„Od Euro Do mundialu. Prawda o reprezentacji”, Roman Kołtoń. Recenzja.

Nie może być dobrym dziennikarzem piłkarskim człowiek, który wyrósł z krótkich spodenek i piłkarskich butów. Bo fascynacja futbolem ma w sobie coś chłopięcego, co działa jak eliksir młodości. Coś co pozwala nie październiczeć, ale pielęgnować w sobie duże dziecko, które czasem musi dojść do głosu, aby zapobiec tetryczeniu

Romana Kołtonia można lubić, można nie lubić, ale trzeba oddać, że jest człowiekiem zafiksowanym na punkcie futbolu do granic możliwości. A z każdej jego wypowiedzi wyziera pasja. Abstrahując od pewnych merytorycznych braków.
„Od Euro do Mundialu” to kolejna książka z cyklu „Prawda o reprezentacji”. Obejmuje okres od Francji i mistrzostw Europy, po mecz z Czarnogórą w marcu tego roku. Natomiast prolog dotyka czasów tuż przed Euro 2012 i przybliża nam w szczegółach niewiarygodną historię. Z powodu proceduralnych zaniedbań, jeszcze dzień przed rozpoczęciem mistrzostw nie było wiadomo czy trzech zawodników z podstawowego składu będzie mogło reprezentować Polskę. Informacja nie wyciekła do mediów. Ba, zupełnie nieświadomi byli nawet piłkarze i sztab reprezentacji.

Książka jest zbiorem relacji z meczów, przeplatanych felietonami i wywiadami. Autor, znany z pewnej dozy megalomanii, nie omieszkał w dużej mierze skupiać się na własnych odczuciach i wyczynach. Stąd np. relacja z Francji, często przeradza się w relację z życia ekipy Polsatu. Dowiadujemy się co robili, jak podróżowali, jakim trudnościom musieli stawiać czoła, z kim rozgrywali mecze, pili wino i dyskutowali o futbolu…
Opisując mistrzostwa we Francji, Roman Kołtoń nie ucieka od tematu trudnego – polityki. Wszak rozgrywki naznaczone były polityką i obawami o bezpieczeństwo drużyn i kibiców. Wiele jego spostrzeżeń wydaje się być nad wyraz celnymi.
Opisy spotkań są dosyć szczegółowe, a fakt, że mistrzostwa mamy świeżo w pamięci sprawia, iż stanowią dość nudny element. Podobnie jak przypominanie wydarzeń około-meczowych takich jak m.in.: dyskusja o wieku Renato Sanchesa, czy palec-grzebalec Loewa. Za kilka lat optyka pewnie się zmieni, a wydarzenia te zatrą się w pamięci i fajnie będzie do nich wrócić. W skrócie, uważny obserwator nie pozna zbyt wielu szczegółów, których dotychczas nie znał. Jednym z najciekawszych z tego okresu był fragment o zbyt małej jadalni w hotelu w Arłamowie.

Następnie przechodzimy do relacji z eliminacji i schemat pozostaje podobny. Mecze, wywiady, felietony. Przypominamy sobie m.in. „aferę alkoholową”.
Sporo stron (co nie powinno dziwić) poświęconych jest Robertowi Lewandowskiemu. Poznajemy sporo szczegółów finansowych związanych z nim i jego agentami. Dowiadujemy się skąd u boku Roberta znaleźli się Cezary Kucharski i Maik Barthel, a także jakie prowizje otrzymują ci panowie przy okazji kolejnych z Borussią czy Bayernem. Obszernie przedstawione są kulisy negocjacji z owymi klubami.

„Suddeutsche Zeitung określił Cezarego Kucharskiego jako: najbardziej denerwującego menedżera świata”.

Ciekawe jest również spojrzenie na konflikt Kucharski – Boniek i wspieranie kandydatury Józefa Wojciechowskiego na stanowisko prezesa PZPN. Przy tej okazji poznajemy zarobki jakie kontrowersyjny biznesmen oferował swoim zawodnikom w Polonii Warszawa.
Poruszany jest również temat pensji byłych selekcjonerów. Ile zarabiali Leo Beenhakker, Smuda czy Fornalik? Ile zarabia Adam Nawałka i jaką premię otrzyma za awans do mistrzostw świata?

Najmocniejszą stroną książki są jednak wywiady. Bardzo interesujące rozmowy przeprowadzono m.in. z Łukaszem Teodorczykiem, Sebastianem Milą i Michałem Pazdanem. Ale absolutnym „must read” jest rozmowa z sędzią Szymonem Marciniakiem, który w zgodnej opinii piłkarzy, trenerów i ekspertów, uchodzi za jedną z najbardziej interesujących postaci w polskim futbolu.

Reasumując. Książka napisana jest przez doświadczonego dziennikarza, który bardzo sprawnie, z charakterystyczną swadą posługuje się językiem polskim, co sprawia, że czyta się ją naprawdę dobrze. Sięgnąć po nią powinni szczególnie ci, którzy mistrzostw we Francji i eliminacji do czempionatu w Rosji nie śledzili zbyt wnikliwie. Dostaną oni sporą dawkę interesującej treści. Natomiast dla tych zagorzalszych, będzie przypomnieniem wydarzeń z niedalekiej przeszłości. Wartości nabierze zapewne z biegiem lat, kiedy warto będzie do niej wrócić i powspominać interesujące czasy.

Comments

comments

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*