Podsumowanie Ekstraklasy (jesień 2017/18) – ranking FootballArt. Część IX – Wydarzenia rundy.

Podsumowanie Ekstraklasy (jesień 2017/18) – ranking FootballArt. Część IX – Wydarzenia rundy.

W ostatniej części naszego rankingu przypomnimy 5 wydarzeń, nad którymi naszym zdaniem warto się pochylić.

Piękne bramki, zwroty akcji, czerwona kartka, walka do ostatnich sekund o wyrównanie. Ten mecz miał wszystko. Niestety na koniec Wiślakom zagrzały się głowy i urządzili polowanie na kości, czym wydatnie zepsuli odbiór tego arcyciekawego spotkania.

Średnio na mecze Górnika na własnym stadionie przychodzi niemal 22 tysiące kibiców. Pod tym względem Zabrzanie w lidze nie mają sobie równych. W pokonanym polu zostawili Lecha, którego mecze ogląda średnio 19,5 tysięcy i Legię ze średnią 15,7 tysięcy. W październiku pojawiło się zestawienie 100 europejskich zespołów z najwyższą średnią frekwencją na trybunach. Górnik zajął w tym rankingu 96 miejsce. Pełne trybuny plus atmosfera na nich panująca, a także styl gry Zabrzan powodują, że ich mecze ogląda się z niekłamaną przyjemnością.

Gdyby cofnąć się o 12 miesięcy okazałoby się, że w Ekstraklasie tylko Nenad Bjelica utrzymał swoją posadę. Nie bierzemy tutaj pod uwagę Marcina Brosza, który w zeszłym roku był jeszcze w 1 lidze. Średni czas pracy w naszej lidze wynosi 169 dni… Rzecz niebywała. Tylko 4 trenerów pracuje dłużej niż jedną rundę – Brosz, Bjelica, Urban, Ojrzyński. Przy czym trener Lecha siedzi na coraz cieplejszym stołku, a Jan Urban medialnie zwolniony został już przed meczem z Jagiellonią.

Zdążyliśmy się przyzwyczaić, że trenerzy są zwalniani zanim na dobre rozpakują walizki. Niestety zaczynamy przyzwyczajać się również do tego, że polskie kluby odpadają z pucharów jeszcze w fazie eliminacji do eliminacji. Zanim kibice zdążą wrócić z urlopów, a do gry przystąpią poważne ekipy, nasi herosi już liżą rany i opowiadają, że w Europie nie ma słabych drużyn. Taki mamy klimat. Co prawda po Arce nie mogliśmy oczekiwać niczego wielkiego, stąd wyrównaną walkę z FC Midtjylland powitaliśmy z dużą dozą sympatii. Jagiellonia została wyeliminowana przez azerską Gabalę, Lech nie dał rady Utrechtowi, a Legia zdołała odpaść i z eliminacji Ligi Mistrzów i z eliminacji Ligi Europy. Wczesna weryfikacja ma też swoje dobre strony. Przez brak rywalizacji w pucharach szybko zapominamy jak słabi jesteśmy i przynajmniej do lata możemy się łudzić, że jednak potrafimy grać w piłkę. A później przychodzi wyjazd do Kazachstanu, czy innej Mołdawii…

Ale wydarzeniem, które odcisnęło największe piętno na obecnym sezonie, jest wprowadzenie systemu VAR. Zapewne dzisiaj system ma podobną ilość zwolenników jak przeciwników. Zawsze będzie kością niezgody pomiędzy zwolennikami teorii, że błędy są częścią piłki nożnej, a tymi oczekującymi pełnej uczciwości. Uczymy się na żywym organizmie, a wprowadzenie systemu nie jest bezbolesne. VAR, który w założeniu miał rozwiewać wątpliwości, w wielu sytuacjach je mnożył. Nie należy zapominać, że system ma pomagać sędziom i drużynom, które cierpiały w wyniku błędnych decyzji, a nie kibicom zniecierpliwionym nieco dłuższym oczekiwaniem na decyzję. Trzeba mieć nadzieję, że w końcu znajdziemy się w miejscu, w którym wszystkie strony sporu będą usatysfakcjonowane. Gdyby spojrzeć, jak system jest wprowadzany w innych ligach, nie mamy się czego wstydzić, a wręcz przeciwnie. Problemy jakie mają w niemieckiej Bundeslidze, powodują, że zachodni sąsiedzi mogą patrzeć na nas z pewną dozą zazdrości.

*****

Sprawdźcie poprzednie klasyfikacje:

Część I – najlepsi bramkarze
Część II – najlepsi obrońcy
Część III – najlepsi pomocnicy
Część IV – najlepsi napastnicy
Część V – najlepsi trenerzy
Część VI – młodzi zdolni 
Część VII – zaskoczenie
Część VIII – rozczarowanie

Comments

comments

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*