SENEGAL – Analiza

SENEGAL – Analiza

Ostatni dzień maja 2002 roku, 29′ minuta meczu otwarcia XVII Mistrzostw Świata, na lewym skrzydle piłkę otrzymuje El Hadji Diouf, kładzie na tyłku mistrza świata i Europy – Franka Leboeufa i mknie do linii końcowej boiska skąd dośrodkowuje w pole karne. Tam w ogromnym zamieszaniu, jakby siłą woli, piłkę do bramki pakuje Papa Bouba Diop…

75 minut później jedna z największych sensacji w historii mistrzostw staje się faktem i absolutny kopciuszek ogrywa pretendenta do największych zaszczytów. Senegal wygrywa z Francją 1:0. Później „Lwy Terangi” zremisują z Danią i Urugwajem, co da im awans do 1/8 finału. Tam w pokonanym polu zostawią Szwecję, aby dopiero w ćwierćfinale znaleźć pogromcę w reprezentacji Turcji. Czy ekipa z zachodniego wybrzeża Afryki właśnie zasiadła do stołu z największymi i będzie na stałe gościć na wystawnych ucztach? Nic bardziej mylnego. Kolejne lata to seria rozczarowań, wewnętrznych konfliktów i marnotrawienia potencjału niezłego pokolenia piłkarzy. Na kolejny awans do mistrzostw świata Senegalczycy musieli czekać 16 lat… Brzmi znajomo? Porównując ekipę, która odniosła największy sukces w historii senegalskiego futbolu z obecną, najczęściej zwraca się uwagę na fakt, iż w 2002 roku piłkarze byli nienasyceni, walczący o dobre zagraniczne kontrakty. Dzisiaj niemal wszyscy grają w wielkich klubach, zarabiają ogromne pieniądze i nie ma w nich już tego samego głodu. Stąd w ostatnich latach zaliczyli kilka spektakularnych wpadek…

Polski wątek i zamieszki w Dakarze

W jednej z nich przewija się polski wątek. Henryk Kasperczak prowadził reprezentację Senegalu podczas Pucharu Narodów Afryki w 2008 roku. Rozczarowany postawą swoich podopiecznych zrezygnował już po drugim meczu w fazie grupowej. Senegalczycy rozluźnieni prowadzeniem z Angolą do przerwy, w drugiej połowie sprawiali wrażenie jakby ich głowy zostały w szatni. Stracili 3 bramki i ostatecznie przegrali 1:3. Kasperczak stwierdził po spotkaniu, że trafiał go szlag, gdy patrzył co wyprawiają jego zawodnicy i dalsza współpraca przestała mieć sens. Później mówił jeszcze, że trafił na kompletnie niepoważnych piłkarzy. Jego decyzja nie spotkała się ze zrozumieniem środowiska. Niezadowolenia nie krył nie tylko trener, ale i senegalscy fani. W Dakarze doszło do zamieszek, interweniować musiały policja i wojsko. Próbowano podpalić Leopold Senghor Stadium – wielki wielofunkcyjny stadion w stolicy Senegalu. Kiedy to się nie powiodło, protestujący skierowali swe kroki w kierunku siedziby piłkarskiej federacji, której podpaleniu już nie udało się zapobiec.

Nadzieja, bukmacherzy i zdyskwalifikowany arbiter

Wiatr odnowy, a raczej delikatny wietrzyk, pojawił się w okolicach Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Tam Senegalczycy osiągnęli ćwierćfinał, w którym ulegli Meksykowi, późniejszemu triumfatorowi Igrzysk. W składzie znaleźli się wówczas Mane, Kouyate, Mbodji, Ciss, Gueye i Konate, którzy dzisiaj stanowią ważne lub wręcz kluczowe ogniwa dorosłej reprezentacji. Podczas Igrzysk asystentem trenera był Aliou Cisse, obecny selekcjoner kadry. Chwilę później już samodzielnie prowadził młodzieżówkę, a w 2015 r. powierzono mu stanowisko, które piastuje do dzisiaj. Cisse ma 42 lata, a za sobą bogatą karierę piłkarską. Grał na pozycji defensywnego pomocnika. W reprezentacji zaliczył 36 występów, wybiegł m.in. w pierwszym składzie w pamiętnym meczu z Francją w 2002 roku. Reprezentował barwy francuskich i angielskich klubów, takich jak Lille, PSG, Birmingham City, czy Portsmouth. Kadra pod jego wodzą szybko zaczęła czynić dość zauważalne postępy. Pierwszym dobrym znakiem był przyzwoity występ w ubiegłorocznym PNA. Senegal z łatwością wygrał grupę, by w 1/4 po karnych ulec Kamerunowi, który tydzień później w finale ograł Egipt. Następnie zespół bez porażki przebrnął przez eliminacje do światowego czempionatu w Rosji. Choć nie obyło się bez kontrowersji. Senegal przegrał jedno z eliminacyjnych spotkań z RPA, ale FIFA nakazała powtórzenie spotkania. W tym „Lwy” okazały się silniejsze od przeciwnika i potyczkę zakończyły z wynikiem 2:0. Ale dlaczego właściwie mecz musiał zostać powtórzony? Przy stanie 0:0 został podyktowany rzut karny dla RPA za rękę w polu karnym. Problem w tym, że karny był naciągany jak gumka w majtach, bo piłka trafiła obrońcę nie w rękę, a w kolano. Oczywiście to jeszcze nie jest powód, dla którego FIFA nakazuje powtarzać mecze, w innym przypadku niektóre z nich powtarzalibyśmy w nieskończoność. Uznano jednak, że arbiter popełnił ten błąd celowo. Dziwnym bowiem trafem, w zakładach bukmacherskich zaskakująco wiele zakładów postawiono na konkretną liczbę bramek. Sędzia Lamptey, który prowadził ów mecz został dożywotnio zdyskwalifikowany.

Czas eksperymentów

Elementem łączącym reprezentację Polski i Senegalu są przeprowadzane w ostatnim czasie eksperymenty. Cisse usiłował zdiagnozować słabe punkty swego zespołu i w spotkaniu z Bośnią oraz Uzbekistanem ustawił zespół w formacji 1-3-5-2 modyfikowanej na 1-3-4-3. Eksperyment nie wypadł okazale. Kadra zremisowała z Uzbekistanem 1:1, po beznadziejnie nudnym meczu. 4 dni później wcale nie było lepiej i mecz z Bośnią zakończył się bezbramkowym remisem. W Senegalu próba gry w ten sposób budziła zdziwienie, twierdzono bowiem, że zespół nie posiada zawodników predestynowanych do tego ustawienia. Ostatnie sparingi to już gra z czwórką w linii, 1-4-3-3 bądź 1-4-4-2. Bazując na obserwacji i własnych przemyśleniach, jestem skłonny stwierdzić, że najlepiej wyglądała gra w tym ostatnim i właśnie 1-4-4-2 spodziewałbym się w meczu z Polską.

 

Bramkarska ruletka

Pierwszy znak zapytania należy postawić przy obsadzie bramki. Do dyspozycji trenera są: Khadim N’Diaye, Abdoulaye Diallo i Alfred Gomis. Lecz trudno o stwierdzenie, że są to zawodnicy w swoim fachu ocierający się o wybitność. Wydaje się, że o miejsce w bramce walczą N’Diaye i Diallo, którzy w ostatnich sparingach występowali na zmianę. Khadim N’Diaye to 33-letni golkiper, reprezentujący barwy mistrza Gwinei – Horoya AC. Zespół ten wygrał w cuglach swoją ligę, przegrywając ledwie dwukrotnie i tracąc 14 bramek w 26 spotkaniach. Choć o poziomie tamtejszej ligi doprawdy trudno się wypowiadać. Był podstawowym bramkarzem podczas eliminacji do mistrzostw świata. Z kolei Diallo występuje we francuskim Rennes, choć słowo „występuje” jest tu zastosowane nieco na wyrost. W minionym sezonie rozegrał 3 mecze ligowe i 5 pucharowych. Z kolei ten, który zdaje się mieć najmniej szans na miejsce w klatce, czyli Gomis, zaliczył naprawdę niezły sezon w Serie A, a Spal, które reprezentuje, dość nieoczekiwanie utrzymało się w lidze. W przeliczeniu strzałów na mecz, był piątym najczęściej ostrzeliwanym bramkarzem w Serie A i trzecim pod względem średniej udanych interwencji na mecz. Ma świetne warunki fizyczne, ogromny zasięg ramion, a przy tym jest bardzo zwinny.

Defensywa rodem z MMA

Przy założeniu, że Senegal zagra z czwórką obrońców w linii, parę stoperów zapewne tworzyć będą Koulibaly z Napoli i Salif Sane z Hannoveru. I jest to para, która wzbudza chyba w każdym napastniku na świecie dreszcz pewnego niepokoju. Obaj mają niemal 2 metry wzrostu i około 90 kg wagi, nieludzką siłę fizyczną i końskie zdrowie. Dość powiedzieć, że gdyby nie zbierane kartki, graliby w swoich klubach wszystko od deski do deski, po 90 minut! W dodatku są niezwykle groźni przy stałych fragmentach. Na bokach wystąpić powinni Gassama i Sabaly. Pierwszy z nich po latach spędzonych we Francji przeniósł się do tureckiego Alanyasporu, drugi jest podstawowym prawym obrońcą Bordeaux, w reprezentacji z konieczności przesuniętym na lewą stronę.

Siła w środku i gonitwa na flance

Środek drugiej linii to znowu – siła razy ramię. Gueye i Kouyate to zawodnicy o charakterystyce stricte defensywnej, mający za zadanie, przeciąć, odebrać, wyczyścić. Zawłaszczający środek pola, rąbiący bez skrupułów, równo z trawą. Niewiele dobrego można powiedzieć o ich grze do przodu. Choć potrafią rozegrać piłkę pod presją, szybko i na małej przestrzeni. Obaj występują w Premier League, odpowiednio w Evertonie i West Hamie, wydają się stworzeni do brytyjskiego futbolu i zapewne poradziliby sobie w nim nawet w erze rzeźników pokroju Vinnie Jonesa. Kouyate niedawno borykał się z niewielkim urazem kolana, ale jak wieść niesie, na mecz z Polską ma być gotowy. W jednym ze sparingów był próbowany również na środku obrony. W środku pola brakuje zawodnika odpowiedzialnego za dział kreacji, toteż funkcję tę przejmują skrzydłowi i napastnicy. Ogromny wybór ma Cisse na obu skrzydłach. Mogą tam występować m.in. Sadio Mane, finalista tegorocznej Ligi Mistrzów, Keita Balde z Monaco, Niang z Torino, Sarr z Nicei. Każdy z nich to połączenie niesamowitej dynamiki, błyskotliwości i fantazji. Kluczową rolę w konfiguracji ofensywnej spełnia oczywiście Sadio Mane, który może występować na kilku pozycjach. Selekcjoner starał się przygotować taktykę, w której optymalnie będzie można wykorzystać jego walory, stąd próby z grą na skrzydłach, na pozycji nr 10 i w parze z napastnikiem. W tej ostatniej konfiguracji na skrzydłach wystąpili Niang i Sarr, którego potencjał jest porównywany do Dembele z Barcelony. Choć nie zdziwiłbym się, gdyby ostatecznie, na lewej flance zagrał Keita Balde, który w pierwszej połowie roku miał odrobinę pecha. Najpierw skonfliktował się z selekcjonerem, a następnie doznał kontuzji, która wykluczyła go z gry na ostatnich kilka tygodni sezonu. Ma przeogromny potencjał, choć również problemy aby w pełni go pokazać. 8 bramek i 5 asyst w 23 ligowych meczach to jednak dorobek co najmniej przyzwoity. Jedynym klasycznym napastnikiem jest Moussa Konate, który grając w bardzo przeciętnym francuskim SC Amiens, uzbierał 13 trafień w Ligue 1.

Gra w defensywie

W fazie defensywnej zespół Senegalu ustawia się zwykle w średnim pressingu. Dwaj napastnicy raczej nie atakują obrońców wyprowadzających piłkę, ale „kryją cieniem” zawodników w środku pola. Tym samym defensorzy przeciwnika mają mniej opcji do rozegrania piłki i są zmuszeni grać po obwodzie do boku, lub zagrywać długie piłki do przodu. Tam w walce powietrznej z rosłymi Senegalczykami trudno o powodzenie, stąd niezwykle ważna jest mobilność w środku pola. Niezbędny jest ruch i wymiana pozycji w celu tworzenia linii podań i przestrzeni dla partnerów. Za plecami napastników występuje dwóch środkowych pomocników nastawionych przede wszystkim na odbiór piłki.

Jeśli przeciwnikowi nie uda się przegrać środkiem i zostanie zmuszony do gry w bocznych sektorach, tam następuje atak na zawodnika z piłką. Skrzydłowy, obrońca i jeden ze środkowych pomocników, bądź napastnik, usiłują stworzyć przewagę w okolicach piłki, zamknąć korytarze i zmusić do błędu bądź wycofania gry. Duży problem z tak funkcjonującą reprezentacją Senegalu miała niedawno Chorwacja, która szczęśliwie zwyciężyła 2:1. A przecież linię pomocy tworzą tam m.in. Modrić i Rakitić.

Charakterystyczne nie tylko dla Senegalu, ale chyba dla większości afrykańskich ekip są problemy z utrzymaniem koncentracji i konsekwencji w dłuższej perspektywie. „Lwom Terangi” brakuje kunktatorstwa i umiejętnej gry na utrzymanie wynik. Kiedy zostaną zepchnięci do defensywy, często popełniają proste błędy. Najlepszym przykładem będzie wspomniany wcześniej mecz z Chorwacją. Długimi fragmentami Chorwaci nie mogli znaleźć sposobu na dobrze grającego przeciwnika, aż nastąpiło chwilowe spięcie przewodów i jakość gry diametralnie spadła, co oponent skrzętnie wykorzystał. Senegalscy zawodnicy mają spore trudności z kontrolowaniem meczu, zazwyczaj porywając się na ułańskie szarże, kiedy tylko jest na to okazja. Dlatego nierzadkim obrazkiem są boczni obrońcy zapędzający się chętnie pod bramkę przeciwnika, ale później mający problem z powrotem na pozycję i odbudową ustawienia.

Gra w ofensywie

Wyprowadzenie piłki najczęściej odbywa się za pomocą podań po ziemi, od obrońców, a następnie przegranie jej w boczne sektory, gdzie szybkim rozegraniem Senegal próbuje wypuścić w bój swoich skrzydłowych. Raczej z rzadka decydują się na granie długiej piłki. Krótkie rozegranie niesie również pewne niebezpieczeństwo, bo wykonują je ze sporą dozą nonszalancji, nie raz i nie dwa będąc na granicy popełnienia kardynalnego błędu. Stąd jeśli w odpowiednim momencie zostaną mocno przyciśnięci, mogą się pogubić.
Niewiarygodny jest potencjał, jaki ten zespół ma na skrzydłach. Tam odbywa się prawdziwa gonitwa i jeśli tylko zostawi się im odrobinę przestrzeni do kontry, może to przynieść okrutne konsekwencje. Wyścig do linii i dośrodkowanie, pojedynek 1 na 1, zejście do środka na strzał, czy kombinacyjne rozegranie nie stanowią dla nich problemu. Senegalscy skrzydłowi mają wszystko. Do tego ofensywni zawodnicy bardzo często wymieniają się pozycjami, umiejętnie wyciągając zawodników z linii defensywnej rywala, jednocześnie tworząc w ten sposób przestrzeń dla partnera. Poniżej przedstawiamy charakterystyczną dla Senegalu sytuację. Jeden z napastników schodzi do środka ściągając za sobą stopera, w powstałą wolną przestrzeń wbiega jeden ze skrzydłowych, do którego z głębi pola jest zagrywana piłka. W ten sposób zdobyli bramkę w meczu z Chorwacją.

Rzuty rożne

Ofensywne rzuty rożne w wykonaniu Senegalu, to właściwie jeden schemat z niewielkimi modyfikacjami. 5 zawodników nastawionych na pojedynek 1 na 1 z przeciwnikiem, ale wykonujący pewne powtarzalne czynności. Jeden z nich absorbuje uwagę na 5 metrze, kolejni dwaj zbiegają na krótki i długi słupek, a dwaj ostatni atakują światło bramki. Zazwyczaj jeden, lub dwóch dodatkowych zawodników czeka na 16 – 20 metrze w celu zebrania ewentualnych piłek wybitych przed pole karne.

W defensywie z kolei stawiają na krycie indywidualne. Jeden zawodnik ustawia się bliżej krótkiego słupka, kolejny, lub dwóch, ustawia się na w okolicach 16 metra.

 

Reasumując…

Kiedy poznaliśmy wyniki losowania, dało się słyszeć wiele głosów mówiących, że wylosowaliśmy łatwą grupę. Dopiero z czasem zaczęło do nas docierać, z jak trudnym wyzwaniem spotkamy się w Rosji. Pierwszą przeszkodą będzie Senegal, który poprzeczkę zawiesi zapewne szalenie wysoko. Zespół z Afryki to nie tylko centymetry, kilogramy, siła i dynamika. To również pomysł i błyskotliwość. Z drugiej strony, jeśli chcemy coś w tym turnieju osiągnąć, przeciwników takich jak Senegal pokonać po prostu musimy.

Comments

comments

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*