Wideoweryfikacje na Mundialu w Rosji. Czy VAR to tylko i wyłącznie korzyści?

Wideoweryfikacje na Mundialu w Rosji. Czy VAR to tylko i wyłącznie korzyści?

Ogrom błędów sędziowskich, które mieliśmy okazję oglądać w kilku ostatnich tygodniach, nie mógł mieć innego finału. Gianni Infantino ogłosił w środę, że podczas przyszłorocznego Mundialu w Rosji arbitrzy będą korzystać z technologii Video Assistant Referee. Co niesie za sobą jej wprowadzenie? Jakie minusy z niej wynikają? Czy niedawne klopsy rozjemców były tylko i wyłącznie dziełem przypadku? 

Długi, żmudny serial został wczoraj zakończony. Prezydent FIFA zapowiedział, że rosyjski turniej o piłkarskie panowanie na świecie zostanie pozbawiony rażących błędów sędziowskich dzięki wprowadzeniu wideoweryfikacji. Technologia VAR będzie regulować decyzje arbitra w kluczowych momentach meczu, takich jak określenie prawidłowości uznania gola, słuszność podyktowania rzutu karnego i indywidualne karania zawodników poprzez kartki. Liczne testy systemu wykazały, że korzystanie z powtórek wideo nie tworzy długich zastojów podczas spotkania, co jest kontrargumentem dla osób, które obawiały się zachwiania płynności gry.

fot. fifa.com

Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, ale w tym momencie trochę pospiskuję. Przez kilka miesięcy bardzo dużo mówiło się o wprowadzeniu VAR. Przeciwników tego systemu nie jest wcale mniej niż zwolenników. Wydarzenia ostatnich tygodni, które zdecydowanie przyczyniły się do podjęcia decyzji w sprawie obecności powtórek wideo, moim zdaniem nieco trącą wałkiem. Jeden z testów systemu przeprowadzono podczas towarzyskiego meczu Francja – Hiszpania (wcześniej m. in. w trakcie sparingów Włochy – Niemcy i Włochy – Francja). Zapowiedzi tego wydarzenia nie koncentrowały się na piłkarskiej uczcie, które mogły nam dostarczyć dwie najbardziej utytułowane reprezentacje ostatnich 20 lat, tylko na fakcie sprawdzania VAR. Oglądając mecz odniosłem wrażenie, że wielkie nazwiska europejskiej piłki wbiegły na boisko po to, by pokazać światu, jak świetne są powtórki wideo.
Przykazanie zaprezentowania systemu w praktyce dostał zapewne arbiter Felix Zwayer. Na początku drugiej połowy Griezmann zdobył gola po zagraniu Kurzawy. Sędzia wskazał na środek boiska. Radość Francuzów trwała raptem kilkanaście sekund – Zwayer skontaktował się z osobami śledzącymi powtórki i dowiedział się, że Kurzawa spalił całą akcję. W związku z tym bramka została anulowana. Dziwi mnie nieco, że arbiter boczny, będąc znakomicie ustawiony, nie zauważył spalonego. Cała sytuacja wyglądała tak, jakby panowie w czarnych getrach celowo uznali niesłusznie zdobytego gola, by publiczność na stadionie i przed telewizorami zapoznała się ze świetnością VAR.

W 77′ Deulofeu umieścił piłkę w siatce Francuzów. Rozjemca zawodów odgwizdał pozycję spaloną i trafienia nie uznał. Kolejny raz z pomocą przyszedł VAR, komunikując, że gol został zdobyty prawidłowo.

Podejrzane jest nagromadzenie się dużej liczby błędów sędziowskich w jednym czasie. Poziom arbitrów LaLiga nigdy nie był zachwycający, ale ostatnio kumulacja ich pomyłek osiągnęła niebotyczny poziom. Nawet podczas niedzielnego El Clásico zdecydowanie najsłabszym aktorem spektaklu był Alejandro Jose Hernandez Hernandez, mylący się na niekorzyść jednej i drugiej drużyny. Jeszcze większy zawód sprawił Viktor Kassai, rozjemca spotkania Real Madryt – Bayern Monachium. Węgier, uznawany za jednego z najlepszych fachowców na świecie, podejmował niewytłumaczalne decyzje. Popełnianie błędów jest oczywiście ludzką rzeczą, ale naprawdę dziwna i zastanawiająca jest ich liczba w kontekście pracy arbitrów w niedalekiej przeszłości. Za każdym razem w nagłówkach gazet i artykułów internetowych pojawiało się pytanie: „Kiedy w końcu zostanie wprowadzony VAR?”. Świat kupił informacje, że system jest po prostu konieczny. Daleki jestem od podejrzeń, ale wcale nie zdziwiłbym się gdyby ostatnie wielbłądy sędziowskie były częścią kampanii w wyborze technologii wideoweryfikacji.

fot. talksport.com

Moje podejście do technologii VAR jest bardzo ambiwalentne. Oczywiście cieszę się z faktu, że z futbolu znikną błędy krzywdzące piłkarzy, kluby i reprezentacje. Z drugiej strony piłka jest tak kontaktową grą, że czasami nawet oglądając powtórkę ciężko stwierdzić, czy dana sytuacja powinna zakończyć się np. rzutem karnym. Podobnie jest ze spalonymi. Na pewno każdy niejednokrotnie słyszał przy powtórce komentarz typu: „No, był na minimalnym ofsajdzie, ale z duchem gry nie powinno się gwizdać takich spalonych”.

fot. goal.com

Technologia pomaga współczesnemu człowiekowi na każdym kroku. Pomaga, ale w nadmiarze ogłupia. Znane są liczne przypadki osób, które podczas korzystania z nawigacji GPS kończyły swoją podróż w jeziorze lub w rowie. Mózgi londyńskich taksówkarzy są dużo większe od mózgów przeciętnych ludzi. Wynika to ze znacznie bardziej rozwiniętej istoty szarej w przedklinku – części mózgu odpowiedzialnej za umiejętności wzrokowo – przestrzenne. Taryfiarze mierzą się z koniecznością zapamiętania gęstej sieci drogowej w stolicy Anglii, która składa się z ponad 25 tysięcy ulic. Inaczej, mierzyli się. Powszechnie już dzisiaj stosowane urządzenia nawigacyjne zmniejszyły ich mózgi. Badania naukowców pokazują, że od 2006 roku ich powierzchnia zmalała o kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt procent. Obawiam się, że VAR może spowodować podobne zjawisko w przypadku sędziów. Rozjemcy na każdy mecz zabiorą ze sobą myśli, że jeśli coś zawalą, to nic się nie stanie, bo technologia naprawi ich błędy. Ich odpowiedzialność bardzo spadnie. Jestem pewien, że wpłynie to negatywnie na ich skupienie i koncentrację, a w efekcie końcowym na poziom prowadzenia zawodów.
Sędzia jest jednym z bohaterów piłkarskich pojedynków. Pozostaje oczywiście w cieniu pozostałych 22 uczestników meczu, ale o jego pracy często dyskutuje się podobnie zażarcie jak o grze samych zawodników. Najlepsi arbitrzy na świecie potrafią odnaleźć się w najtrudniejszych sytuacjach, dojrzeć coś, co przeciętny kibic dojrzy dopiero na powtórce. Video Assistant Referee może zniszczyć pojęcie wybitnego sędziego. Jego przeciętni koledzy po fachu będą niesprawiedliwie równać do jego poziom dzięki powtórkom.

fot. wyr. mirror.co.uk

Comments

comments

Comments are closed.